Muszę się do czegoś przyznać, gdzieś to wyrzucić, ale jednocześnie trochę wstyd pisać to ze swojego konta xD Otóż, jestem sobie od niecałego roku w związku z różową i póki co jest super, fajnie spędzamy czas, okazujemy sobie nawzajem zainteresowanie, czułe słowa, kochamy się (a przynajmniej tak mi się wydaje). Ale - przez blackpill, przez to ile obecnie kobiet to zwykłe sz0niska, które tylko szukają lepszej opcji, ciągle mam z tyłu głowy tą myśl, że to każdego dnia może się zakończyć. Przez co nie potrafię się w pełni otworzyć, w pełni zaufać swojej dziewczynie. I nie, nie mam zamiaru jej kontrolować, ale choć czasem chciałbym to nie mówię jej o wszystkim co mnie zamartwia, staram się nie okazywać słabości (które czasami się pojawiają, jak u każdego), żeby nie dawać jej powodu do szukania kogoś innego. Tak samo w kwestii hajsu - ostatnio u mnie jest lipa, sporo zainwestowałem w nieruchomość, przez co czasem mi brak na codzienne życie, zwłaszcza gdy wypadną jakieś losowe sytuacje typu naprawa auta czy wesele. Ona oczywiście o tym nie wie, myśląc że ja jestem przy kasie. Do sedna - niedługo mamy rocznicę i ona sobie zażyczyła wspólnego wyjazdu a ja kompletnie jestem spłukany i nie wiem co robić. Pożyczka to debilny pomysł i tego nie zrobię, ale nie mam zamiaru odsłaniać się przed nią,bo one tylko czyhają na słabość, by usprawiedliwić potencjalną zdradę. Co robić mirasy?#zwiazki #niebieskipasek #rozowypasek #blackpill

