Opublikowane

Jak pokonałem przeciwności i odkryłem siebie

Pochodzę z dość niskich grup społecznych Polski północno-wschodniej. Czasami na książki do szkoły nie było i np niektórych książek nie miałem przez cały rok. "Na wycieczkę szkolną? zapomnij, nie mamy pieniędzy" - powiedziała starsza zaciągając się fajką. Na to żeby od czasu do czasu zachlać mordę z kumplami z pracy to jakoś hajs był.Przez całe dzieciństwo słyszałem też teksty typu "musisz mieć pracę", "nie rzuca się roboty", "płacą to czego marudzisz?", "nie wychylaj się, nie warto", "byle do emerytury", "Mam 50 lat, gdzie ja do takich rzeczy, za stary jestem", "zobaczysz, będziesz miał moje lata to zrozumiesz" czy klasyk nad klasyki "jeszcze głód do dupy ci zajrzy to ci zasmakuje". Po liceum które było lekkim dramatem wyjechałem na studia. Udało mi się je skończyć nawet. W trakcie miałem niezłą lekcję życia kiedy trzeba było kombinować skąd wziąć hajs na przetrwanie skąd się dało. Trochę "słoików" przywożonych z domu ratowało sytuację, ale na długo nie starczało. Bywało lepiej lub gorzej, ale zawsze gdzieś się zakręciłem i udawało mi się jakoś z dnia na dzień przeżyć. O różowej to nawet nie było mowy ;) Jak już miałem poważną robotę, a nie jakieś dorywcze gówno na 5 roku i pierwszy raz nie musiałem ciułać na bułkę z serem to wtedy udało mi się poznać pierwszą różową. To były fajne czasy. No i mam aktualnie prawie 40lat. Do zeszłego roku nigdy nie byłem bezrobotny. Zap#$%dalałem po 10h-12h przez ostatnie ~15lat. Pokonałem raka (badajcie się, serio, to ratuje życie!). Zdążyłem też kupić dom - żadne cudo, ale własne. Jako jedni z niewielu znanych mi osób pospłacaliśmy razem z żoną kredyty.Nawet, rzutem na taśmę udało się nam po ok 10 latach starań, prób i porażek wreszcie doczekać potomka. Właśnie policzyłem, że nawet jak przez następne 1.5 roku nie będę miał roboty to w sumie nic się nie stanie wielkiego... niby oczywista oczywistość, a jednak dalej z coś jest w tym zakutym łbie jest nie tak - "a co jak nie znajdę pracy? co dalej? Czy coś ze mną nie tak? Co inni pomyślą?" Schematy wciśnięte za młodu, to na prawdę srogie brzemię.Czasami sobie myślę. że od momentu wyjazdu z domu robiłem dokładnie odwrotnie niż mi mówiono. Jakoś podświadomie chciałem coś udowodnić moim starszym, czy innemu otoczeniu. Przypadkiem właśnie wyszło, że udowodniłem coś tylko sobie, bo ci inni, którym chciałem coś udowodnić to albo już gryzą piach albo i tak nie będą w stanie przyznać, że nie mieli racji - nie ma to najmniejszej szansy.Ot taka tęga rozkmina. Wam też próbowano podcinać skrzydła podobnymi schematami wbijanymi z uporem maniaka?#psychologia #rodzice #przemyslenia
32

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

iflax3dfzf03tr7epgx653fb

Dodane: 5 lutego 2025 - 23:14:28
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy