Boję się że potencjalna druga połówka nie będzie okazywać mi uczuć czy angażować w relację w takim stopniu w jaki ja tego oczekuję.Jestem człowiekiem (32 l.), który ma duże braki jeżeli chodzi o miłość, zarówno jej otrzymywanie jak i dawanie. O ile w drugim przypadku sie nie martwię, gdyż wiem że jak poznam kobietę to będę angażował się na maxa, o tyle w pierwszym przypadku żyje w strachu. Od rodziców miłości nie otrzymywałem, nie byli to dobrze rodzice w takim stopniu, że nawet nie mamy kontaktu już 10 lat.W związku nigdy nie byłem, bo życie rzucało mi kłody pod nogi i zamiast korzystać z życia to każdego dnia walczyłem aby po prostu życ normalnie.Z powyższego możecie prawidłowo wywnioskować też, że duża część mojego życia to samotność, a to również ma negatywne skutki w kontekście wiary że ktoś może mnie pokochać, że komuś może na mnie zaleźeć.Teraz wyszedłem już życiowo na prosta i w moim życiu świeci słońce, a więc chciałbym znaleźć drugą połówkę. Jednak boję się że ta kobieta nie będzie się angażować np. w takim stopniu jak ja w związek, że nie będę czuł że jestem dla niej numerem jeden w życiu.Pytanie do #niebieskiepaski którzy mają doświadczenie w związkach - czy przy waszych aktualnych/byłych partnerkach czuliście że ta osoba się angażuje, że chce dla Was dobrze, że jesteście dla niej ważni?Pytanie również do #rozowepaski - czy jak jesteście w związku do mężczyzna jest dla was najważniejszy? Czy myślicie o nim cały czas, czy chcecie dla niego dobrze, czy rozumiecie że w relację trzeba się angażować? Czy nie i traktujecie związek jako coś oczywistego, coś co wam się należy, a partner to często bardziej jak kolega?#zwiazki #seks #tinder #milosc

