W jednej z Biedronek w moim mieście pracuje kobieta. Znam ją z innego sklepu i tam zachowywała się podobnie, ale tamten sklep był takim mniejszym nazwijmy go osiedlowym. Kobieta ma otyłość piątego stopnia, niedługo będzie szersza niż wyższa, użera się z syfiarzami (w tej Biedronce jest ich najwięcej ze wszystkich marketów w mieście), a mimo to często śmieje się, zagaduje. Skąd wziąć sobie takie pokłady optymizmu i radości?#biedronka #praca

