#psychologia #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #kiciochpytaNa pytanie "co najlepszego/najgorszego cię w życiu spotkało?" śmiało mógłbym odpowiedzieć: Jane Doe. Najlepsze, bo dzięki niej poznałem, co w życiu liczy się naprawdę. Najgorsze, bo dzięki niej poznałem siebie.Czy znasz to uczucie, kiedy osoba, na której z wzajemnością ci zależy, doznaje krzywdy z twojej ręki? Taka krzywda boli też krzywdzącego, szczególnie wtedy, kiedy nie była zamierzona. Następnie głowa w piasek: chłodne "przepraszam" rzucone na odchodne i długie lata bezczynności... To wszystko zburzyło dotychczasowy porządek, starannie budowany i pielęgnowany ład, zabiło relację czy nawet znajomość. Zupełnie tak, jakby ktoś z wyboru odciął się od świata i zapadł się pod ziemię... Pomimo tego, nigdy nie przestało mi zależeć na niej i na jej dobrobycie. Czy jest coś, co mogę zrobić, aby szare wspomnienie przestało rzutować na przyszłość? Pragnę jednoznacznie zamknąć temat, jeśli ten jeszcze się nie przedawnił. Jak najlepiej do tego podejść?

