Jestem z niebieskim ładnych parę lat. Oboje już po 30 r.ż. Kiedyś myślałam, że układa się między nami bardzo dobrze. Dziś widzę to z perspektywy czasu inaczej. Na realizację planów, o których rozmawialiśmy, takich jak ślub, zaplanowanie starań o dziecko, kupno wspólnego samochodu, wyremontowanie mieszkania, a wcześnie zamieszkanie ze sobą, czekam latami. Nie z braku mojej inicjatywy. Z różnych powodów podawanych przez partnera. Z powyższej listy planów życiowych udało nam sie na razie zamieszkać ze sobą i zaręczyć. Minęło 6 lat od pierwszej randki. Kiedy ostatnio częściej wracam do tematów takich jak organizacja ślubu (chociażby wybór daty) partner reaguje zniechęceniem. Oczywiście ma powód, by teraz nie myśleć o ślubie. Tym razem jest to rozpoczęcie podyplomowych studiów i wynikające z tego przemęczenie. To, co odkryłam, sprawiło, że poczułam się tak, jakby ktoś mi z walnął w twarz. Postaram się streścić:Zmienił kod do telefonu. Zauważyłam też, że zaczął się lepiej ubierać. Wyszedł z mieszkania a w komputerze miał otwarte komunikatory - jeden zaczął dzwonić, więc wzięłam laptop na kolana. Jakiś kolega z pracy się dobijał, nie znam go, więc odłożyłam. Patrzę a tam drugi komunikator i rozmowa z jakąś dziewczyną z owych studiów podyplomowych. Co rzuciło mi się w oczy:1. Pisze do niej tak, jak 6 lat temu do mnie - ten sam ton wypowiedzi - bardzo zadziorny 2. Wysyła jej nasze żarty3. Przesyła jej treści np. muzykę, którą ja na dniach wysłałam jemu 4. Wiadomości oboje kończą serduszkam 5. Proponuje jej sam z siebie pomoc np. podwózkę z dworca na uczelnię6. Bardzo dużo żartują7. Wysyła jej wiadomości typu „chciałem zbudować napięcie”, „wielkie umysły myślą podobnie” 8. Zdrabnia jej imię 9. Nigdzie nie wspomiał o tym, że ma narzeczoną.Piszą ze soba od paru miesięcy. Widują się regularnie na zajęciach. Nie ma nic o spotkaniach, o seksie, nie ma buziaków. Ale zabolało mnie to odkrycie do głębi. Kobieta ta jest ładna, po rozwodzie, 10 lat starsza ode mnie, z sąsiedniego miasta. Myślę że taka osoba nie będzie nikomu suszyła głowy o ślub, dziecko, remont, właściwie o nic. Czuję, że się rozpadam. Facet, który wyznał mi na początku relacji, że najbardziej boi się zdrady właśnie znalazł sobie gałąź. Nie mam pojęcia, co mam teraz zrobić. Przeżywam cały dzień taki szok, że nie potrafię spać. Może przesadzam? Może to o niczym nie świadczy? To już jest zdrada czy nie? Ja czuję się zdradzona, skopana. Nie wiem, co robić.#zalesie #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

