sprawny-sprzymierzeniec-50 pisze:
Moim zapalnikiem był moment w którym po latach objadania się po nocach, jedzenia niezdrowych rzeczy, picia słodzonych napojów gazowanych itd., stanąłem na wagę. Było to w lipcu tamtego roku. Waga pokazała 147kg. Nigdy nie przypuszczałem że ważę aż tyle, bo nie było po mnie aż tak widać. Podejrzewałem że ważę dużo, ale nie że AŻ TYLE.Wynik który pokazała waga był moim rekordem wagi i przeraził mnie na tyle, że postanowiłem schudnąć, postanowiłem zmienić swoje życie.Aktualnie, 8 miesięcy później, waga pokazała rano 101kg. Pozostało mi jeszcze 11kg do mojego celu wagowego. Idzie już strasznie wolno w dół, ale wiem, że nie mogę się poddać, muszę trzymać michę i zdrowe nawyki, bo jak waga wróci, to będzie jej znacznie więcej.Prócz tego aktualną motywacją jest to, że wyglądam znacznie lepiej, mam lepsze samopoczucie, lepszy mental, lepszą kondycję i widzę siurka jak sikam, bo już brzuch nie zasłania ( ͡° ͜ʖ ͡°). Dlatego chcę to po prostu utrzymać i już nie dopuścić się do takiego stanu jak wcześniej.