Praca z kobietami, a właściwie praca gdzie dominują kobiety (ok 80%).Moje spostrzeżenia po 10 latach doświadczenia (w różnych miejscach), jako facet. Jeżeli chodzi o branże, to pewnie się domyślicie, na pewno nie fizyczna no bo gdzież xD. Z chęcią bym poczytał opinie innych o podobnych doświadczeniach, zarówno kobiet i mężczyzn, ale też o miejscach gdzie dominują faceci.W punktach, jak wygląda praca kobiet:- ciągłe konflikty, wręcz ich wypatrywanie - "bo ta powiedziała to tak, bo spojrzała w ten sposób, bo zwróciła na coś uwagę", tylko po to żeby po jakimś czasie tej pamiętliwości się odegrać w podobny sposób, najczęściej w relacji kobieta-kobieta, jest też wojna na działy, piętra, pokoje, kliki mocno,- napierdalanie L4 jak pojebane, - zero inicjatywy, ambicji do bycia lepszym, po to, żeby później narzekać czemu nie ma podwyżki/nagrody,- prześciganie się w chorobach, jak to komu źle z mężem/dziećmi/w życiu itp.- niezgadzanie się z jakąś decyzją/kwestią dla samej idei niezgadzania się,- szukanie powodów żeby czegoś nie robić, rozkminianie kwestii/problemu dłużej niż trzeba, zamiast po prostu zacząć pracować, totalny brak ogólnego spojrzenia, tylko grzebanie w nieistotnych szczegółach przez to praca jest mozolna, więcej gadania niż samej pracy,- kreatywność - 0. Najchętniej robiłyby pracę powtarzaną jak stemplowanie kopert,- chcą mieć to co ma inna lub chcą aby inna tego nie miała bo ona też tego nie ma - wypłaty, przywileje niektóre zadania, jakiś fajny zeszyt/długopis, biuro bliżej/dalej kibla,- jeżeli jest jest jakieś trudniejsze zadanie do wykonania to jest konsultowane ze wszystkimi w każdy możliwy sposób i wychodzi zlepek chuj wie czego bez konkretnej wizji.A teraz kobieta jako szef/menedżer (oczywiście wszystko powyższe też się wlicza):- mikrozarządzanie na pełnej kurwie, zwłaszcza na totalne pierdoły i nieistotne kwestie, traktowanie wszystkich jak dzieci które nic nie potrafią,- ciągłe "udowadnianie" że to ona jest szefem - szukanie powodów do opierdalania, podkreślanie swoich kompetencji na każdym kroku, - decyzyjność prawie zerowa, a jeżeli już jest to tylko na podstawie wzburzonych emocji i totalnie odklejona od racjonalności,- jak zwraca tobie uwagę że coś źle zostało zrobione, to nie chodzi o kwestie poprawy jakości twojej pracy czy konstruktywną krytykę. Tu chodzi o to, żeby ciebie choć trochę złamać emocjonalnie,- przynoszenie swoich rodzinnych/prywatnych emocjonalnych rozterek do pracy i odreagowywanie ich na pracownikach,- jeżeli zaczynasz lubić to co robisz to jest to tobie odbierane,Na razie tyle, jak sobie coś przypomnę to dopiszę w komentarzach.Uprzedzając pytania, dlaczego nie zmienię pracy jak jest tam tak chujowo? Otóż jestem facetem i jestem inaczej traktowany, wręcz jak na przywilejach, no i po prostu robię swoją robotę. Te problemy występują w głównej mierze między kobietami. Co ciekawe same kobiety przyznają, że nie da się pracować z innymi kobietami, albo to że wolą mieć szefa faceta.Zapraszam do komentowania xD#rozowepaski #logikarozowychpaskow #pracbaza #feminizm #p0lka

