Poznałem się z dziewczyną. Sama zaczęła kontakt, oboje jesteśmy kilka miesięcy po rozstaniu i szukamy związku. Przed spotkaniem kilkanaście godzin spędzonych na intensywnym pisaniu. Przejście na inny komunikator i to samo, spotkanie następnego dnia. Widać było, że jej bardzo zależało na spotkaniu, aż byłem w szoku.Randka bardzo udana, kilka godzin szybko minęło, ciągła rozmowa. Oboje zgodnie zadecydowaliśmy, że będą kolejne. Od tego momentu dziewczyna praktycznie nie pisze. 90% konwersacji sam zaczynam. Widać ewidentnie bardzo zmniejszone zainteresowanie. Potrafi nie odpisywać po kilka godzin (wcześniej od razu, max kilka minut), a jak wiemy jest to lecenie w chuja, bo każdy teraz ma przy sobie telefon 24h, tym bardziej dziewczyny.Na zaproszenia na kolejne spotkanie ma wymówki. Ok, praca rozumiem, ale jak woli się spotkać koleżankami i wprost mi to pisze, to raczej nie traktuje mnie poważnie.Mimo tego jak wspomniałem, kontakt mamy zachowany. Mam rozumieć, że wylądowałem na liście rezerwowej i jak nie znajdzie nikogo lepszego, to do mnie wróci?Nie powiem, pierwszy raz mnie to spotyka i jest to wkur……Napisać do niej wprost już teraz czy jeszcze zaczekać parę dni i jak znowu odmówi, to rezygnować?Jestem nauczony, że jak to nie to, to piszę o tym danej dziewczynie i nie tracimy dalej czasu na siebie. Nie chcę im robić nadziei. Parę razy tak zrobiłem. Jedna dziewczyna także po spotkaniu tak napisała i nie mam do niej pretensji. Krótka piłka Dziewczyny, co z wami nie tak? Kogo wy oczekujecie? Tyka wam czas, a nadal myślicie, że znajdziecie jakiegoś Boga, mając prawie 30 lat.Nie wiem, czy tylko ja jak z kimś piszę czy się spotykam, to nie zaczynam nowych konwersacji i spotkań? Czuję, że tracę naprawdę fajnie pary, ale po prostu źle bym się czuł lecąc na kilka frontów.#zwiazki #tinder #logikarozowychpaskow #rozowepaski

