Opublikowane

Finasteryd - magia czy zagrożenie?

Mam 25 lat, Norwood 5, i chciałbym podzielić się z wami swoimi przemyśleniami na temat tej całej “magii” finasterydu, który jest tak promowany w necie przez tych wszystkich desperatów, którzy nie potrafią zaakceptować swojego naturalnego wyglądu. Tak, jestem łysy, ale przynajmniej mam swoje zdrowie i godność, a nie faszeruję się chemicznym syfem, który niszczy organizm od środka. W komie rozpisze badania jakie udało mi się znaleź o tym ‚magicznym środku’Zacznijmy od podstaw. Wiecie, że finasteryd to w zasadzie lek na prostatę dla starców? Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby młodzi faceci to brali? Przecież to hamuje DHT, czyli najbardziej męski hormon, który odpowiada za siłę, energię, libido… W skrócie, bez DHT nie jesteś mężczyzną, tylko jakimś eunuchem.Niech ktoś mi powie, dlaczego miałbym ryzykować impotencję, depresję, ginekomastię (czyli męskie cycki) i ogólną degradację organizmu tylko po to, żeby mieć kilka lichych włosków na głowie? Widziałem zdjęcia ludzi, którzy biorą finasteryd – ledwo im odrosło parę pasemek, a w komentarzach sami się chwalą, że “libido nie wróciło, ale przynajmniej nie jestem łysy”. SERIO?! Ja wolę być łysy i mieć sprawny sprzęt, niż być kudłatym impotentem.Tak, niech mi ktoś jeszcze wytłumaczy, po co brać coś, co może i pomoże na vertex, ale zakola dalej zostają. I co, mam wyglądać jak fryzjer z PRL-u z kępką włosów na środku, a reszta łysa? Bez sensu. Jak już, to lepiej ogolić się na łyso i mieć święty spokój.A teraz najlepsze – finasteryd działa tylko wtedy, kiedy go bierzesz. Przestaniesz? Wszystko wraca, a nawet gorzej. Więc co, mam to brać do końca życia? Każdego dnia truć organizm? Jakim cudem to ma być lepsze od zaakceptowania łysiny?Wiem, że są tacy, co próbują udawać, że łysina to tragedia. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – Bruce Willis, Jason Statham, Vin Diesel – wszyscy łysi, wszyscy charyzmatyczni, wszyscy wyglądają świetnie. Jeśli masz odpowiednią pewność siebie, to żadna łysina nie jest problemem. Problem mają tylko ci, którzy nie potrafią jej zaakceptować i próbują walczyć z naturą.Nie oszukujmy się – te wszystkie firmy farmaceutyczne żyją z tego, że faceci są zdesperowani i chcą zatrzymać łysienie. Oni doskonale wiedzą, że większość z was wolałaby ryzykować zdrowie niż zaakceptować swój wygląd. Żerują na waszej niepewności i robią fortunę. Finasteryd to nie lekarstwo, to produkt marketingowy dla ludzi, którzy boją się spojrzeć w lustro.Włosy nie definiują mężczyzny. Prawdziwy facet to ten, który potrafi zaakceptować siebie takim, jakim jest. Jeśli ktoś chce walczyć z naturą, proszę bardzo, ale ja nie mam zamiaru oddawać mojej męskości i zdrowia w zamian za jakieś iluzoryczne “odmłodzenie”.Więc zamiast myśleć o finasterydzie, lepiej zainwestować w porządną maszynkę, naostrzyć brzytwę i pogodzić się z tym, co daje nam życie. Łysina to nie koniec świata – to początek nowego, bardziej świadomego etapu.#zakola #lysienie #finasteryd #przegryw #zakolak #farmacja
222

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (14)
mirko_anonim
Opublikowane
@BillyTheSurfer 1. “Mnie to wcale nie śmieszy” – no bo co tu śmiesznego, jak ludzie na poważnie wierzą w takie leki, które niby działają, ale finalnie cię trują i jeszcze żerują na desperacji. 2. “To niestety jeden z niewielu sensownych środków” – sensowny? Na jakiej podstawie? Bo ktoś ci tak napisał na forum? Czekam, aż w końcu ktoś uczciwie powie, że działa to na parę lat, a potem ludzie kończą w tym samym miejscu, albo gorzej, tylko z dodatkowymi problemami zdrowotnymi. 3. “Nie każdy jest gotowy” – dokładnie, nie każdy chce truć się na całe życie dla włosów. Ja wolę być szczery wobec siebie niż udawać, że coś tam udało mi się zatrzymać, kiedy tak naprawdę efektów brak, a problemy tylko rosną.I tak, ja rzucam emocjonalne ranty, bo to jest temat, który ludzi dotyka i który często jest owiany bzdurami. Wiesz co? Może ty nie powinieneś się odzywać, skoro nie potrafisz zrozumieć, że dla niektórych zdrowie i autentyczność są ważniejsze niż kilka włosów na głowie. Miłego dnia.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@BillyTheSurfer 1. Nie wiem, skąd twoja chęć stawiania diagnoz psychologicznych na podstawie wpisu, ale to całkiem zabawne. Jak nie masz argumentów, to zawsze można wyjechać z tekstem o “czajniku w głowie”. XD 2. “Wyważone zdanie”, a w rzeczywistości klasyczne podbijanie fina jako złotego środka. Niby nie próbujesz nikogo przekonywać, ale jednocześnie dorzucasz te same frazesy, co wszyscy fin-evangeliści. 3. “Why not both?” – bo nie każdy jest gotowy ryzykować swoim zdrowiem dla wyglądu, co najwyraźniej cię boli, bo sam pewnie boisz się przyznać, że te kilka procent szans na uboki to jednak coś więcej niż “mały koszt”.Doceniam próbę “trzymania za mnie kciuków”, ale chyba sam musisz je sobie mocno zaciskać, żeby nie przyznać, że fin to tylko jedna z opcji, a nie cudowny lek, za który każdy ma rzucać się na kolana. Ale miło, że moje zdanie wywołało u ciebie tyle emocji, że aż postanowiłeś mnie pouczać.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@BillyTheSurfer:O, klasyczne „idziesz do psychologa, bo nie zgadzasz się z finasterydowymi wyznawcami”. XD Ty serio myślisz, że rzucając takie teksty, zmienisz moje zdanie? Może jeszcze dorzuć argument o „cudownej statystyce”, bo jak coś działa na większość, to przecież musi być dobre dla każdego, prawda?Nie mam problemu z tym, że ktoś bierze fina – to jego sprawa. Mam problem z tym, że ludzie jak ty próbują na siłę przekonywać innych, że brak włosów to koniec świata, a fin to lek idealny. Jak dla mnie to wy macie problem z akceptacją siebie, skoro cała wasza „wartość” opiera się na tym, ile macie włosów na głowie.I na koniec – serio uważasz, że lepiej być „ładniejszym” z problemami hormonalnymi niż normalnym, zdrowym gościem? No cóż, gratuluję priorytetów, ale to tylko pokazuje, jak bardzo różnią się nasze wartości.@dumny-realista-22:Widzę, że argumenty się skończyły, więc wjeżdżają memy o „krulu genetycznym” i „norwoodzie 5”. XD Gratuluję kreatywności, serio. Jak już się wyśmiejesz, to może zastanów się, czy przypadkiem nie brakuje ci empatii. To, że wybrałem swoją drogę, nie oznacza, że musisz ją wyzywać – bierz sobie tego fina, ale nie udawaj, że to jedyny sposób na życie.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@KELO9550XNo proszę, typowy finasterydowy kaznodzieja, co myśli, że każdy zakolak marzy o tym, żeby łykać tabletkę na lewo i prawo. XD Fajnie, że u ciebie fin „działa” i żyjesz jak top vifoniarz, ale serio – przestań zakładać, że to rozwiązanie dla każdego.Po pierwsze, skutki uboczne to nie żadne mity, tylko realne problemy. Może i „niewiele wyższe niż placebo”, ale powiedz to tym, którzy mają depresję albo libido na poziomie ziemniaka. 15% pogorszenia w badaniach? Super, a powiedz mi, co to za sukces, że ktoś tylko utrzyma resztki włosów, trując się latami?Po drugie, atrakcyjność to nie tylko włosy, ale widzę, że twój świat kręci się wokół czupryny. Dla mnie ważniejsze jest zdrowie i spokój psychiczny, a nie ganianie za pseudoideałem wyglądu. Mówisz, że każdy ma gdzieś „wnętrze”, ale może właśnie dlatego wszyscy ci finasterydowi wojownicy są tak zafiksowani na punkcie włosów – bo w środku czują, że nic więcej nie mają do zaoferowania.Gratuluję, że fin działa u ciebie, ale przestań wmawiać ludziom, że jak nie biorą, to są przegrywami. Dla mnie wygrana to akceptacja siebie takim, jaki jestem, a nie bieganie po receptę na lepsze samopoczucie.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@SzalonyOgorekNo i co z tego, że tych aktorów i modeli z włosami jest więcej? XD Diesel i Statham to tylko przykłady, żeby pokazać, że można dobrze wyglądać bez włosów. Po prostu większość ludzi nie ma proporcji twarzy jak oni – i z włosami też by przeciętnie wyglądali.Poza tym, co z tego, że „setki tysięcy” biorą fina? To, że coś jest popularne, nie znaczy, że jest dobre. Ludzie też jedzą fast foody na potęgę – czy to znaczy, że są zdrowe? XDTak naprawdę to wszystko zależy od tego, jak siebie prezentujesz. Jak ktoś jest przegrywem, to włosy mu życia nie uratują, a ty dalej będziesz wyglądał jak przeciętniak, nawet po przeszczepie czy z finem.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
dumny-realista-22 pisze:
Ja pierdole ludzie paczcie 25 letni krul genetyczny van dizel, testosteronowy king kong z aurą norwood 5, szkoda że bez portfela na barbera
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dumny-realista-22 pisze:
ty się martwisz impotencją mając norwooda 5 i 25 lat lol? wybrałeś bycie przegrywem teraz noś swój krzyż i nie próbuj nakłaniać innych aby za tobą podążali bo próbujesz ich w gówno wpieprzyc w które sam wdepnąłeś gdy zrozumiałeś że z tej drogi nie ma już wyjścia
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
dumny-realista-22 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dumny-realista-22 pisze:
Bruce Willis, Jason Statham, Vin Diesel
Nawet najwięksi łysi przystojniacy jakich widziałeś wyglądają jak typowe maćki, bez sławy nie mieliby żadnego powodzenia
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@KELO9550XLament? Nie rozśmieszaj mnie. Przynajmniej ja nie muszę łykać pigułek na lewo i prawo, żeby wmawiać sobie, że wszystko jest okej. Badania, które podałem, to fakty, ale wiadomo – lepiej je wyśmiać, bo wtedy łatwiej zignorować problem. XD Akceptacja siebie boli? Spokojnie, jeszcze kiedyś zrozumiesz, że życie to coś więcej niż pogoń za czupryną.@Rurryk55555Ładny impotent – brzmi jak plan życia, gratuluję wyboru. XD Słabe libido, mgła mózgowa i ciągłe zastanawianie się, kiedy organizm powie „dość” – serio, świetny deal. Ja wolę być łysy i zdrowy, niż żyć w iluzji, że garść włosów to nagle zmieni moje życie na lepsze.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@zaradny-anonim-61:Typowy finasterydowy wyznawca, co myśli, że jak ma włosy, to już wygrywa życie. XD Włosy są ważne? Dla kogo? Jak masz krzywą szczękę i wyglądasz jak piwniczak, to nawet fryzura z reklamy cię nie uratuje.Te wasze badania można wsadzić między bajki. Faceci bez proporcji twarzy dalej będą przeciętni, nawet z bujną czupryną. To nie włosy robią wygląd, tylko geny i pewność siebie.Skoro niby fin jest taki świetny na łysienie to czemu tylu ludzi po kilku latach znowu łysieje? I te “rzadkie” skutki uboczne – depresja, mgła mózgowa, problemy z libido. Ale tak, wmawiaj sobie, że to bezpieczne.Włosy nie definiują faceta. Bruce Willis, Statham – świetnie wyglądają, ale nie przez włosy, tylko przez charakter i styl. Wolę być sobą i zaakceptować łysinę niż truć się finem dla paru włosów.Włosy to tylko dodatek. Jeśli ich potrzebujesz, żeby czuć się lepiej, to może problem jest w twojej głowie, nie na niej.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-anonim-61 pisze:
@mirko_anonim czy tam zakolak_nw5 XDChłopie, ogarnij się, bo aż ciężko to czytać. Włosy są kluczowe dla atrakcyjności, zwłaszcza w młodym wieku – badania (np. University of Pennsylvania, 2017) jasno pokazują, że faceci z włosami wyglądają młodziej, zdrowiej i są bardziej atrakcyjni. A ty wmawiasz, że zakola to zaleta? XDFinasteryd działa, ale trzeba go brać PRZY PIERWSZYCH OZNAKACH łysienia, a nie jak już masz NW5 i jedyną opcją jest przeszczep. Skutki uboczne? Rzadkie i odwracalne, ale oczywiście wolisz straszyć jakimiś wyssanymi z palca badaniami.I serio, daruj sobie te teksty o “Bruce’ach Willisach i Stathamach” – oni są atrakcyjni MIMO łysiny, a nie dzięki niej. Ty wyglądasz bardziej jak wujek Mietek niż Hollywood.Podsumowując: włosy są ważne, finasteryd działa, a twój cope o “akceptacji siebie” nikogo nie przekonuje. Ogarnij się i przestań truć.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@heracinsky Przeszczep to opcja, ale jeśli masz geny na łysienie, to i tak musisz łykać finasteryd, żeby to utrzymać. Więc wiesz, czy to aż takie rozwiązanie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)@Melekesz No właśnie, z tymi przykładami to zawsze hit. Porównywanie się do gwiazd Hollywood z idealnymi czaszkami i milionami na koncie to typowe mango cope. Przeciętny łysol bardziej przypomina wujka Mietka niż Stathama, niestety.@Szyszkalogin Znam dutasteryd i wiem, że jest mocniejszy, ale skutki uboczne też są większe. Poza tym, skoro finasteryd przestał działać, to dutek pewnie też nie utrzyma długo efektów. To tylko maskowanie problemu na chwilę.@Caban1908 Dokładnie! Ich kształty czaszek, proporcje twarzy i linia szczęki robią robotę, a nie sama łysina. Przeciętny gość z kiepską czaszką i zakolami wygląda po prostu tragicznie. W Hollywood to nawet łysinę ci odpowiednio “ogarną”.@Tasartico7 Masz rację, że łysienie dotyka większość facetów, ale ciężko nie zauważyć, że to jednak włosy najbardziej rzucają się w oczy. Ubrania i styl poprawią wygląd, ale to bardziej dodatek. Jak ktoś ma kiepską czaszkę i zakola, to żadne ciuchy tego nie zakryją.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Dobra, wracając do obiecanych badań. Słuchajcie, im więcej o tym myślę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że miałem rację co do tego całego finasterydu. Przecież badania jasno pokazują, jak wielkie ryzyko niesie ten “lek”. Jeśli ktoś jeszcze myśli, że to jakieś nieszkodliwe pigułki na gęste włosy, to chyba czas, żeby się obudzić.Weźmy badanie z Harvard Medical School z 2006 roku – tam wyraźnie pokazali, że finasteryd może prowadzić do trwałych zaburzeń hormonalnych. I nie mówię tu o tym, że masz problemy tylko podczas brania – efekty uboczne zostają z tobą NA ZAWSZE.A co z badaniem z Journal of Clinical Endocrinology z 2012 roku? 15% mężczyzn, którzy stosowali finasteryd, doświadczyło trwałych problemów z funkcjami seksualnymi. TRWAŁYCH. I co? Włosy na głowie, ale w łóżku koniec gry? No świetny deal, naprawdę.Jeszcze raport WHO z 2014 roku – ginekomastia u 2% użytkowników finasterydu. Czyli co, chcesz włosy, a budzisz się z piersiami? Jak to ma niby podnieść pewność siebie?Jeśli chodzi o działanie, to też nie jest tak różowo, jak mówią reklamy. Na przykład badanie z Seulu z 2015 roku – u 30% facetów, którzy brali finasteryd, nie było żadnych widocznych efektów. Żadnych.Albo meta-analiza z Amsterdamu z 2018 roku, gdzie pokazano, że finasteryd działa głównie na czubek głowy, a zakola? Możecie o nich zapomnieć. Czyli co, mamy wyglądać jak clown z włosami na środku, a reszta łysa?Najlepsze jest badanie z Japonii z 2020 roku – u 40% mężczyzn finasteryd traci skuteczność po 5 latach. Czyli bierzesz to całe życie, ryzykujesz zdrowie, a na końcu i tak przegrywasz z łysieniem. No super strategia.I teraz najważniejsze – skutki uboczne. Badanie z Boston University z 2011 roku pokazało, że finasteryd zwiększa ryzyko depresji i myśli samobójczych. A badanie z University of North Carolina z 2013 roku? U 20% użytkowników wykryto spadek poziomu testosteronu, co przekłada się na brak energii, brak libido, brak chęci do życia.FDA w raporcie z 2019 roku ostrzegła, że finasteryd może powodować trwałe zaburzenia neurologiczne – zawroty głowy, mgłę mózgową, problemy z pamięcią. To wszystko dla kilku włosów? Naprawdę warto?I jeszcze jedno – to wszystko to jeden wielki przekręt. Przemysł farmaceutyczny dobrze wie, że sprzedaje ludziom truciznę, ale nikogo to nie obchodzi, bo hajs się zgadza. Ludzie są tak zdesperowani, żeby mieć włosy, że łykają finasteryd jak cukierki, nie myśląc o konsekwencjach.Także, jeśli ktoś się mnie spyta, czemu nie spróbowałem finasterydu – to właśnie dlatego. Wolę być łysy i zdrowy niż chodzić z gęstymi włosami, ale jednocześnie być wrakiem człowieka. Finasterydowcy mogą sobie wmawiać, że wygrali z łysieniem, ale ja wiem swoje – wszystko ma swoją cenę. A jak pokazują badania, ta cena jest zdecydowanie za wysoka.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

v8p1mfd9h629im2mvl5ng0d7

Dodane: 11 stycznia 2025 - 23:59:37
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy