Jestem w związku 10 miesięcznym z kobietą, która chce się ze mną spotykać non-stop, nie zostawiając mi za bardzo przestrzeń na moje hobby, sport, czy rozwój zawodowy po godzinach. Nawet nie zdążyłem zauważyć, kiedy od 1 spotkania w tygodniu zrobiło się tych spotkań 6, czasami 7, czyli codziennie. Prawdopodobnie przyczyną tego stanu rzeczy jest to, że dziewczyna ta nie ma żadnego innego sposobu na spędzanie wolnego czasu, co jej już mówiłem. Nie spotyka się ze znajomymi, nie uprawia sportu, nie uczy się, czas zabija oglądając Netflix. Dla mnie idealne by były spotkania 2, max 3 razy w tygodniu, ale za każdym razem, gdy poruszam ten temat, to jest foch, że nie tęskinie, że myślę tylko o sobie. No a kurde kiedy ja mam zatęsknić jak ją widzę codziennie? Kończę pracę o 17, ona przychodzi o 18:30 a wychodzi o 8 lub 9 rano. Przed tym związkiem uprawiałem sport codziennie, około 2 godzin, miałem czas na naukę nowych rzeczy, przestrzeń na wyjście do znajomych, teraz jest tak, że jest tylko ona. Zaczęło mi to bardzo mocno nieodpowiadać. Jakieś rady, co robić? Jak jej to delikatnie wytłumaczyć, jakimi argumentami poprzeć? Wrzucam też ankiete, żeby zobaczyć jak często się widujecie ze swoimi połówkami. #zwiazki #logikarozowychpaskow

