Opublikowane

Dylematy emocjonalne w miłości i związkach

Ostatnio przyznam się, mam dziwny dysonans poznawczy, jeśli odpowiednio używam tego terminu, odnośnie miłości, związków.Przykład. Siedzę sobie na wykopie, przeglądam tagi #przegryw #samotnosc #blackpill #zwiazki i serce się kraja, czytając wpisy jak wiele mnie ominęło, wystraczy obejrzeć ckliwy fragment filmu o dorastabiu i wtedy dół bierze jeszcze bardziej. Cżęść nocy wtedy spędzam jak Marek Kondrat w Dniu Świra, patrząc w sufit wyobrażając sobie jak odimenna możeć ta chwila u kogoś innego. Przytulania, pocałunki. Następnego dnia idę do pracy i...bolesny czar pryska. W biurze, gdzie jestem pracuje wiele kobiet i dziewczyn po studiach. Opowiadają o swoim perypetiach w związku, awanturach z partnerami, meżami i natychmiast mam inny feeling niż na wykopie dzień wcześniej. Na początku myślałem, że idę w ostre wyparcie, ale za każdym razem ckliwy czar pryskał, gdy spotykałem się z kobietami na żywo. Więc myślę sobie: teraz to jestem dorosły, okres nastoletniej miłości, to jest to! Ach jak pięknie by było mieć pierwszy pcoałunek za murami szkoły na przerwie...I wtedy wystraczy, że idę ulicą i idzie sobie Julka ze swoim chłopakiem, jakaś muzyka fagaty leci w tle z telefonu, ona ma słownictwo rodem z rynsztoka, opieprza swojego chłopaka, całkiem przystojnego i myślę sobie, gdzie jest ta miłość? W pracy jej nie widze, na ulicy jej nie widzę...Więc albo mam przez wykop przeidealizowny obraz związków i muszę odstawić wykop na miesiąc, albo żyję w wyparciu i nawet o tym nie wiem, albo życie to nie bajka. Owszem, pewnie są miłe chwile, ale jeszcze nie spotkałem tej idealnej miłości i pary rodem z zdjęć pary na printerest, gdzie w wodzie się przytulają na tle zachodzącego słońca. Chyba wpadłem w to samo bagno co kobiety z onetów i wysokich obcasów, tylko jako facet i wyobrażam sobie tylko raj na ziemi, bez drugiej strony medalu...I od razu mówię, tak, zdaję sobie sprawę jak bardzo infantylne to mogą być rozterki i jak bardzo to jest głupie. Ale musiałem to z siebie wyrzucić.
26

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
tolerancyjny-aktywista-21 pisze:
Nie ma co popadać ze skrajności w skrajność. Zdrowy związek to nie jest ani różowa bajeczka Disneya, ani same kłótnie. Na jaką dziewczynę zasługujesz i jaką sobie wybierzesz, takie będziesz miał życie. Jak wybierasz tylko oczami olewając red flagi to możesz sobie zepsuć życie bo np trafisz na wariatkę i odtąd masz codziennie jazdy i kłótnie. Takie krzykliwe rzucają się w oczy w pierwszej kolejności, ale większość lasek jest zwyczajna. Ich nie widać bo siedzą w pracy, domu, gotują, zajmują się dzieciakami. Ja sobie nie wyobrażam być zawsze samemu, człowiek jest z natury społeczny, lubi sobie pogadać, razem zjeść, pośmiać się. Życie samdmu jest smutne, nikogo nie obchodzisz, wracasz po południu jesteś sam, weekendy sam, wakacje sam, święta sam. Podczas choroby sam. Rodzice kiedyś i tak umrą. Kumple kolo 30/40 już mają swoje rodziny, nikt sie tobą nie interesuje, popołudniami nie ma do kogo japy otworzyć. Na koniec umierasz sam. Nie masz dzieci, więc wszystko na co ciężko pracowałeś i tak przepada. A jak masz fajną laskę to zawsze jest obok ciebie przyjaciel, ktoś kto ci pomoże, rozśmieszy, komu możesz ufać. Tylko znajdź sobie normalną i będzie git.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

e8v641s62z4p7jvm7udfb4ug

Dodane: 23 czerwca 2025 - 08:43:16
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy