Żona kolegi mnie chyba nie lubi Obaj z kolegą mamy po 32 lata, znamy się od gimnazjum i mieszkamy w jednym mieście więc często wychodzimy na miasto, czasem ja go zapraszam do siebie, czasem on mnie do siebie, chociaż od kilku lat jest to w duecie ja,on+jego żona do której nic nie mam ale ona często subtelnie mi daje znać że za mną nie przepada i żebym nie zwracał gitary jej mężowi Ignoruje mnie, robi fochy mężowi za każdym razem jak on jest ze mną w towarzystwie, jak jesteśmy razem na mieście i jest wieczór to jak sugeruję żebyśmy porobili coś jeszcze to jest nagle zmęczona i marudzi że wracaliby z mężem już do domu alboPrzykłady: Jesteśmy u mojego kolegi w salonie, gramy w Fifę, pijemy piwo i ona wtedy wyjeżdża do niego z tekstem że pojechaliby gdzieś za godzinę z dziećmi, jest taka słoneczna pogoda. Dla mnie to pstryczek w nos żebym już powoli spadał bo tylko przeszkadzam w planach.AlboKiedyś przychodzę po niego na spontanie w weekend rano, otwiera ona i mówi że go nie ma w domu akurat i późno wróci Dzwonię do niego za 5 minut i się okazuje że jest w domu xdJak wychodzi gdzieś ze mną to mu marudzi żeby wracał max 21, a jak nie wie że ja jestem w towarzystwie z którym wychodzi to nie robi mu takich zastrzeżeń Może ma mnie za dziwnego i szkodnika w życiu jej męża bo ja sam nie mam żony ani życia rodzinnego ale nie jestem pewien #logikarozowychpaskow #zwiazki #przegrywpo30 #samotnosc

