Opublikowane

Dlaczego nie akceptuję skrótów w codziennej mowie?

Nie znoszę stosowania skrótowców w mowie codziennej. O ile rozumiem i nie kwestionuję sensu skrótów w piśmie, o tyle nie akceptuję ich w rozmowach - zarówno zawodowych, jak i towarzyskich. Jeśli ktoś mówi “depo” zamiast “depozyt”, czy “repo” zamiast “repozytorium”, czy “Pe-Es-A” zamiast “prosta spółka akcyjna”, natychmiast mocno u mnie minusuje. Uważam to za uwłaczające rozmówcy niechlujstwo językowe, świadczące o lenistwie i braku szacunku wobec interlokutora. Pewnie niektórzy z Was powiedzą: “no to masz problem”. Otóż nie! Często problem mają ci, którzy tak mówią w mojej obecności. Pracuję jako kierownik zespołu w międzynarodowej korporacji (a nie “korpo” - jak niektórzy byle jak mówią) i jestem obecny przy drugim i trzecim etapie rozmów kwalifikacyjnych z potencjalnymi kandydatami nie tylko do mojego zespołu, ale do całego departamentu. Jeśli tylko usłyszę z ust kandydata takiego skrótowca, to żeby był najwybitniejszym fachowcem, to ja będę na nie. A jak się uprę, to wiem jak takiego kandydata odrzucić. Gdybyście wiedzieli ilu takich leniwców językowych u nas odpadło, chociaż mieli doskonałe kwalifikacje i radzili sobie doskonale podczas procesu rekrutacji…Szanujcie siebie i innych. W rozmowach z ludźmi nie używajcie skrótów. Czasami może to Was kosztować nawet pracę. A ja naprawdę nie jestem jedyny, który do tej kwestii podchodzi śmiertelnie poważnie.#korposwiat #vejt #pracbaza
1439

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
wykształcony-entuzjasta-98 pisze:
korpo srorpo
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

iq8emfo5gec5036bdeqzij1x

Dodane: 25 czerwca 2025 - 14:57:31
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy