W temacie domniemanego zastąpienia obecnych speców IT AI czy juniorami dodam moje parę groszy. Zacznę od krótkiego wprowadzenia, że skończyłem technikum informatyczne i poszedłem na studia dzienne, nie miałem ciśnienia by jak najwcześniej w młodym wieku zacząć pracować - raczej miałem filozofię, że w życiu chodzi o nabycie skilla, przy którym nie będę musiał się przepracowywać, a dobrze zarobić.Przy wyborze tego w czym się będę w IT specjalizować zadawałem sobie istotne pytanie - czy jeśli jakiś Seba po technikum idzie do roboty w X specjalizacji, na ile jest sens to robić na dłuższą metę? Przecież będę łatwo zastępowalny w przyszłości. Tak też odrzuciłem robienie wszelkiej webówki jako sposób na życie. Klepanie frontu i prostego backendu wydawało mi się średnim sposobem na życie na dłuższą metę. Nie mówię już o jakichś helpdeskach i adminach. Powinienem szukać czegoś, gdzie bariery wejścia są wyższe, a pojęcie pewnych konceptów wymaga ponadprzeciętnego poziomu IQ, myślenia abstrakcyjnego i wgryzienia się w temat.Moja teza jest taka, że jeśli robisz coś, czego nie umie zrobić nawet ogarnięty sebix po technikum, to jesteś bezpieczny, nawet jak mamy obecnie turbulencje na rynku. Jakie to są fuchy? Na pewno wszelkie AI. Devops/cloudy. Big data. Embedded i programowanie niskopoziomowe. SAP. Itp. Robisz jakiś frontend, backend typu klepanie CRUDów, QA, helpdesk, czy coś miękkiego? Tak, wtedy możesz się bać. Zrób sobie rzetelny rachunek sumienia, ile musiałeś się uczyć, i ile Twojej wiedzy jest na wyciągnięcie ręki, żeby zweryfikować swoją wartość.Zapraszam do dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)#programista15k #pracait #programowanie #informatyka

