Czy ja się czepiam, czy coś jest jednak nie halo? tldr; Moja dziewczyna oczekuje, żebym na niektóre okazje (np. wyjścia z jej znajomymi) zakładał podwyższające buty, na co ja się nie chcę zgodzić. A teraz cały kontekst. Jesteśmy ze sobą od 3 lat, w tym od 2 mieszkamy razem. Oboje jesteśmy lvl 33 i oboje dość niscy: ja 171 cm, ona 159 cm. Od kilku miesięcy zaczęła mi opowiadać o tym jak to faceci jej koleżanek z pracy noszą męskie buty podwyższające o 7,8, 10 a nawet 12 cm i fajnie byłoby, gdybym i ja takie kupił. Na moje pytanie dlaczego, odpowiada “bo chciałabym się poczuć atrakcyjna przy wysokim mężczyźnie”. Odbijam piłeczkę, że sama jest niska, a poza tym ja nie oczekuje, żeby nosiła 12 cm szpile. Ale ona mówi, że nie nosi wysokich, bo dziwnie by się czuła przy mnie będąc tego samego wzrostu, a poza tym to od faceta się oczekuje, żeby był wysoki a nie od kobiety. Coraz częściej wraca do tematu, a mnie to coraz bardziej irytuje. Nie mam ochoty nosić takich butów, mierzyłem raz +10 cm i po paru minutach jest już mi nie wygodnie. Napiszcie proszę szczerze różowe i niebiescy, co o tym myślicie…#vejt #zwiazki

