Czy geny to wszystko? A co jeśli jakiś przegryw by nagle jak to mówią wziął się za siebie typu ogarnięcie depresji, siłownia, dieta, nauka, itp.? W sensie skoro słabe geny to olać rynek matrymonialny ale maxować staty w inne parametry. Tak po prostu dla siebie, dla lepszego samopoczucia, jakości życia, hajsu. Sporo tu mówi że przegrało przez geny ale właściwie to prawie każdy jest w okolicach przeciętnej i poza wyglądem ma zwykłe, cywilizacyjne problemy/dolegliwości typu depresja, nieśmiałość, fobie, nerwice, itd. co w sumie jest do leczenia/naprawy no i nie przeszkadza w osiaganiu powoli pozostałych celów w różnych aspektach życia. Co innego jakby tu ktoś był sparaliżowany na wózku albo jakieś nieuleczalne choroby ale rozumiecie. #przegryw #blackpill #wychodzimyzprzegrywu

