Opublikowane

Jak zmiana diety wpływa na zdrowie jelit?

Może tutaj ktoś mi pomoże. Większość swojego życia jadłem słabo. Dużo fastfoodów typu mcdonalds, kfc, pizza, kebab, burgery, do tego gotowce od kanapek po gotowa dania czy mrożone pizze. Lubiłem też chipsy, słodycze, lody, słodkie napoje i bułki z cukierni. Nie brakowało też alkoholu. Oczywiście zdarzało się pojeść do tego jakieś owoce i warzywa czy dla odmiany zamówić rybę czy wątróbkę. Generalnie zawsze czułem się znakomicie. Nie było problemu z wagą, ważyłem tak 75-80kg przy 188 wzrostu. Sport pojawiał się, lubiłem tenisa, padla, squash, czasem basen, rower. Zdarzyło mi się iść i bez żadnego przygotowania przebiec półmaraton bo znajomi się zapisali.Ale od jakiegoś czasu mocno zastanowiłem się nad swoją dietą i postanowiłem o nią zadbać. Kwestie finansowe też się do tego przyłożyły. Od kilku miesięcy gotuje sobie sam opierając się na zdrowych składnikach: drób, jaja, podroby, ryby, owoce, warzywa, kiszonki, sery, twarogi, ryż i kasze, płatki owsiane. Unikam słodyczy, alko, słodkich napoi (w tym zero). Makaron i pieczywo ograniczam dość mocno ale zdarza się zjeść. I miało być super ale od kiedy tylko zmieniłem tą dietę to mam problem z jelitami. Korzystam z toalety po 3-4 razy dziennie, często kilka minut po posiłku. Kupa jest na granicy biegunki, nie jest to woda ale konsystencja plasteliny. Mocno ciemne i brudzące klozet, ale też zauważyłem żółtawe (rdzawe?) odcienie, po prostu podcierać się musze po 10 razy. Zapach też jest no obrzydliwy. Najgorsze, że mocno przyciska i cały czas mam w głowie chęć wypróżnienia. Wcześniej nigdy nie wypróżniałem się poza domem, a teraz muszę codziennie.Próbowałem manipulować dietą, zmniejszyłem błonnik, wycofałem na jakiś czas nabiał, a nawet gluten. Żadnej zmiany. Więc w drugą stronę, zwiększyłem błonnik. Kompletnie nic to nie dało.Oczywiście u lekarza byłem, badania krwi wyszły dobrze, mocz i kał też, nie mam utajonej krwi, nie mam jakiejś tam bakterii. Dostałem jakiś probiotyk, prebiotyk, maślan sodu. Nic to nie zmieniło. Prócz witaminy D nie miałem żadnych braków. Na usg jamy brzusznej wszystko w porządku. Lekarz powiedział, że tak ma być i jest ok, po prosu organizm tak reaguje i to wina jedzenia śmieci wcześniej.Co mogę jeszcze zrobić i czy coś mi grozi?#dieta #zdrowie #medycyna
08

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cpmim78sleci5y9bwisyw59y

Dodane: 17 lipca 2025 - 23:21:28
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
@Doktor_Proton: Ok, podmienię trochę owoców i warzyw na inne, zmniejszę też ich ilość. Podobnie kiszonki i awokado.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Doktor_Proton: Oczywiście.Dziś:śniadanie: kanapka sushi tj. takie onigiri z pieczonym łososiem, pół awokado, pomidorkidrugie śniadanie: wiejski, chia, jajko gotowane, dwa wafle ryżowe, morelaobiad: pierś z kurczaka pieczona z ryżem i warzywami: kalafior, marchewka, kiszony ogórekpodwieczorek: arbuzkolacja: dwa jajka gotowane, pieczony batat, pół awodakoWczoraj:śniadanie: dwa jajka w koszulce, dwa wafle ryżowe, pół awokado, pomidorki, pół kefirudrugie śniadanie: pół kefiru, pół awokado, 3 moreleobiad: łosoś pieczony z ryżem, brokuł, marchewka, ogórek kiszonydrugie śniadanie: jabłko i serek wiejskikolacja: pieczona pierś z kurczaka, mix sałat, komosa ryżowa, oliwki, pomidorki, sos na bazie oliwyPrzedwczoraj:śniadanie: łosoś wędzony w kawałku, batat pieczony, pomidorkidrugie śniadanie: wiejski, 3 moreleobiad: pieczona pierś z kurczaka, bób, batat, pół awokado, ogórek kiszony, pomidorkipodwieczorek: arbuzkolacja: pasta z twarogu wędzonego, dwa jajka, 4 wafle ryżowe, pół awokado, marchewka, bóbOgólnie to codziennie jem mięso w postaci pieczonej piersi z kurczaka lub indyka albo zastępuje to pieczonym łososiem (tak co 2-3 dni), codziennie wpada wiejski lub twaróg, 2-3 jajka dziennie ale w postaci tylko gotowanej lub w koszulkach, codziennie jem jedno awokado, codziennie jem coś kiszonego, trochę warzyw i owoców. Ogólnie to miałem jeszcze orzechy i np. pestki dyni, słonecznik ale tak jak mówiłem, to wywaliłem zgodnie z sugestią.Wgl nie jem smażonego, nie jem gotowych wędlin, makaron i pieczywo bardzo rzadko.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Doktor_Proton: Brzmi to logiczne co piszesz. Skupie się na tym błonniku rozpuszczalnym, odstawie te rzeczy co mają nierozpuszczalny jak orzechy, itp.Maślan sodu łykałem 3 miesiące.Z probiotyków brałem Sanprobi (2 różne) i Kolonbiotic (2 różne) Brałem też Multilac.Posiłków jadam po 5, nie są jakieś duże objętościowo ale postaram się to jeszcze rozbić.Dzięki. Jak masz jakieś rady jeszcze to chętnie poznam.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@radoskor3: Domyślam się, że szybko nie naprawię, ale ta moja dieta to nie była jakaś skrajna. Alko też nie było pitem dzień w dzień, a nawet nie tydzień w tydzień. Była okazja to piłem. Kebab to też nie jest chyba mega przetworzony produkt bo jest tam trochę warzyw. No ale wiem, że nie było to też dobre jedzenie. Z kiszonkami nie przeginam, jem raczej normalnie.Sanprobi właśnie brałem, ten co Ty piszesz oraz IBS.@Chittat: A który z tej firmy brałeś i ile tego brać?sprawiedliwy-odkrywca-29: Dzięki. Póki co popróbuje innych bardziej konwencjonalny metod. Trochę bym stracił przyjemność z jedzenia xdodpowiedzialny-nomada-77: Nie żre na siłę, a nawet mam wrażenie, że mi apetyt spadł. I parę kg też spadło. Jem normalnie, bez głodzenia się czy dopychania na siłę białka, orzechów czy warzyw. Jak nie mam ochoty to odpuszczam, nic na siłę.Ogólnie samopoczucie jest ok, nie mam bóli, gazów, zgagi, bulgotania w brzuchu, czuje się dobrze, ze snem i lilbido wszystko ok. Ale jak jadłem śmieci też nigdy nie miałem takich problemów.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
odpowiedzialny-nomada-77 pisze:
A nie żresz po prostu na siłę? Zwróć uwagę czy jesteś normalnie głodny "jak wilk" jak jesz np. śniadanie czy obiad czy jednak wciskasz na siłę albo w obojętności.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
sprawiedliwy-odkrywca-29 pisze:
Przechodziłem przez bardzo podobny proces co Ty. Również starałem się jeść "zdrowo", czyli dużo warzyw, kiszonek i czy innych cudownych pestek, ale rezultat miałem bardzo podobny, czyli kupa 3 razy dziennie o niezbyt ciekawej konsystencji.Jeśli stolec budzi twój niepokój, to nie powinieneś tego bagatelizować i dawać sobie wmawiać, że to normalne. Lekarz Ci tak powiedział, bo skończyły mu się pomysły i chce Cię zbyć. Twój organizm nie jest głupi i daje Ci znać, że coś jest nie tak.Skoro probiotyki nic nie dają, nie ma co dalej brnąć w ślepy zaułek.Jeśli jesteś otwarty na nowe pomysły, zainteresuj się dietą carnivore. Jest to dieta, na której spożywa się wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego, zatem nie zawiera w ogóle błonnika, który przy nieprawidłowo funkcjonujących jelitach szkodzi, a nie pomaga. Dla początkujących polecam na YT dr Ken Berry.Wtedy odkryjesz, że warzywa i owoce wcale nie są takie zdrowe jak się mówi. Każdy ma inną genetykę i radzi sobie lepiej lub gorzej jedząc duże ilości błonnika i roślin. Być może należysz do tej drugiej grupy.Na diecie carnivore jelita się regenerują, bo błonnik i inne niestrawialne cząstki nie zalegają i nie gonią do toalety. Mięso z kolei jest najbardziej odżywczym produktem i żadne roślinne "superfood" nie ma podjazdu.Brzmi to absurdalnie, ale po zgłębieniu tematu okazuje się, że parówka jest zdrowsza od brokuła.Ja jedząc na śniadanie kiełbaski/parówki z jajkami i mięso na obiad mam jedną, wzorową kupkę dziennie, zamiast 3 razy dziennie srakę po "zdrowych" warzywach, orzechach i innych cudach. Nigdy więcej.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy