Nie wiem co zrobic z moim życiem. Od grudnia NEETuję.Mam 25 lat, ostatnie 4 lata z przerwami mieszkałem, pracowałem (nie fizycznie) i jednocześnie studiowałem (kierunek humanistyczny, co ważne) w Danii, ale przez myśli wiadomo jakie, poczucie ogromnej, przytłaczającej samotności doszedłem w grudniu 24r do wniosku, że przerywam naukę, przerywam pracę, wracam i zaczynam od zera. Wtedy, po chwilowej konsternacji, była jakaś nadzieja, że kończę jakiś etap i zaczynam nowy. Do czasu.Mieszkam u starych w mieście 70 tysięcy. Z jednej strony zacząłem szukać pracy, ale wiem, że z moimi kwalifikacjami (są praktycznie żadne), to szanse na znalezienie jakiejkolwiek graniczy z cudem. Z drugiej strony, rodzice namawiają się do podjęcia nauki od października, sam chcę spróbować, ale mówiąc to na tych kilku rozmowach o pracę (nie lubię kłamać) bynajmniej nie zachęciłem do zatrudnienia. No i teraz kolejny problem - mam 25 lat, niby się uczyłem za granicą, ale przez to, że równolegle pracowałem, to na naukę miałem mniej czasu (a zwłaszcza energii), co przyczyniło się do ogromnych tyłów w nauce. W związku z czym boję się, że na nowych studiach od października nie dam sobie rady, a motywacji starczy może na pierwszych kilka tygodni nauki i wrócę do punktu wyjścia. Nie wiem za Chiny co mam dalej przedsięwziąć w życiu - czas goni, ja mam bliżej do trzydziestki, a ostatni raz do intensywnej nauki byłem przyzwyczajony na poziomie gimnazjum/liceum, czyli średnio jakieś 7 lat temu. Od tego czasu jedynie nauczyłem się duńskiego na poziom C1, a tak to niczego nowego się nie uczyłem. No i mam przed sobą różne warianty tego, co będzie za 3-4 lata. W optymistycznym - kończę studią w terminie i dostaję pracę. W realistycznym - wkrada się obsuwa, ale jakoś walczę dalej. W pesymistycznym - rezygnuję po semestrze. Mam obawy i nie wiem co ze sobą zrobić.#neet #depresja #praca #studia #przyszlosc #pomoc

