Przeczytałem wiadomości matki mojego dziecka, z którą mieszkam i jesteśmy razem 10 lat. Dzieciak 5. Ciężko to pisać bo naczytałem się podobnych historii tutaj. Otóż w tych wiadomościach jestem przedstawiany jako ‚nudny mąż’, w zasadzie to do wielu koleżanek to pisała. Ale rozmowa z jedną mnie mocno zaintrygowała bo wynikało z nich że od jakiegoś czasu pisze też z innym facetem, że czeka na wiadomości od niego, że musi próbować. Że jest rozdarta między tym życiem a tym uczuciem. Skonfrontowałem ją na drugi dzień na początku się nie przyznawała, powiedziałem że dla mnie to zdrada. Potem się przyznała, mówiła że się czuła samotna, zaniedbana. Spakowałem się i wyszedłem, pisała i dzwoniła jeszcze potem tłumaczyła że to tylko kolega, niewinny flirt, że do niczego nie doszło. Jednak nie chciała zdradzić jego tożsamości i pokazać wiadomości. W sumie nie wiem po co to pisze bo wiem że nie mógłbym już z nią być, nie potrafiłbym jej zaufać. Lecz zapytam, czy wybaczylibyście ze względu jedynie na dziecko? Boli mnie serce strasznie jak o tym myślę ale mam głowę na karku i wiem że od nieinnych wiadomości się zaczyna i w sumie cieszę się że teraz to odkryłem zanim mi zaczęłyby rosnąć rogi. #zwiazki #zdrada

