Bo Polacy tak na prawdę są bardzo proszę LGBTQ+ i lubią być ładowani w kakowe oko byleby tylko się pokazać.Wchodzę do marketu na mojej wsi. Snickers >4PLN i wymieciony z półki. Odpowiednik marketowy 1.29PLN. Znaczy się że da się zrobić Snickresa w cenie 1.5PLN i zarobić. Ale Polak robak musi brać Snickersa, który przy skumulowanej inflacji rzędu 40-50% podrożał o 100%. Francuskie markety przy takiej podwyżce odmawiały wystawiania Pepsi na hali bo Francuzi i tak by tego nie kupili. Ale nie bobolaki robaki. Ci muszą przecież z wyższej półki mieć rzeczy bo ich stać! Wszystko leci na kredyt i od 1 do 1 chociażby mieli ostatni tydzień miesiąca tynk że ścian zżerać. Trzeba siem pokazać bo co somsiedzi powiedzom.Aż sam czuje się jak jakiś kryminalista z moimi 50k oszczędności ulokowanymi w polowie obligacjach w połowie trzymanymi na niespodziewane wypadki jak naprawa samochodu za 2.5k co mi ostatnio wpadła.A może to ja po prostu jestem biedny z moją pensja 12k na rękę i kredytem 2300 miesięcznie za dom że mnie te snickersy za 4pln bolą?