Opublikowane
Mirki, muszę się z Wami podzielić moją historią, bo nie wiem, co robić. Może ktoś z Was miał podobnie i pomoże mi zrozumieć, co się właściwie stało.Trzy lata temu poznałem ją na studiach. Była niesamowita – pełna życia, inteligentna, z poczuciem humoru. Byliśmy nierozłączni, planowaliśmy wspólną przyszłość, wyjazdy, mieszkanie razem. Wszystko wyglądało jak z bajki, aż do momentu, kiedy zaczęły się kłótnie.Kłóciliśmy się o totalne bzdury – kto powinien wyrzucić śmieci, czemu znowu nie zamknąłem pasty do zębów, dlaczego ona spędza tyle czasu na telefonie. To były drobiazgi, ale każdy z tych drobiazgów stawał się coraz większym problemem. Ja miałem dużo na głowie – studia, praca, a ona czuła się zaniedbana. Próbowałem to ogarnąć, ale czułem, że coś się psuje.Pewnego dnia, po wyjątkowo ostrej kłótni o to, kto powinien umyć naczynia, wyszła z domu trzaskając drzwiami. Myślałem, że poszła się przewietrzyć, ochłonąć. Ale kiedy wróciła, była dziwnie milcząca. Pomyślałem, że może faktycznie przesadziłem, próbowałem ją przeprosić, ale coś było nie tak.Kilka dni później zauważyłem, że coraz częściej wychodzi z domu wieczorami, tłumacząc się spotkaniami ze znajomymi. Zacząłem podejrzewać, że coś jest na rzeczy. Pewnej nocy, kiedy była pod prysznicem, sprawdziłem jej telefon. I wtedy zobaczyłem wiadomości – z innym facetem. Okazało się, że zdradzała mnie od kilku tygodni.Kiedy wyszła z łazienki, nie mogłem tego dłużej trzymać w sobie. Zapytałem wprost, co się dzieje. Zaczęła płakać, przyznała się do wszystkiego. Powiedziała, że czuła się samotna, że potrzebowała kogoś, kto jej słucha, kto jest przy niej. I wtedy zadała mi pytanie, które do dziś mnie dręczy: "Czy gdybyś wiedział, że będziesz mnie tak zaniedbywał, to w ogóle byś ze mną był?"To pytanie rozwaliło mi głowę. Czy naprawdę to wszystko moja wina? Czy lepiej by było, gdybyśmy się nigdy nie poznali, skoro miało to doprowadzić do takiej sytuacji? Czy to ja ją zawiodłem, czy może ona po prostu szukała wymówki?Nie wiem, Mirki, co o tym myśleć. Każda rada będzie na wagę złota.#zwiazki #rozowepaski #kiciochpyta #zdrada

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
Winny zdrady jest zawsze zdradzający. Nie jesteś winien tego, że ona postanowiła się puścić. Jeżeli czuła się zaniedbana i nie odpowiadał jej związek z Tobą, powinna była go pierw zakończyć, a nie trzymać się "bezpiecznej opcji" i równocześnie szukać innego gacha. To nie jest okej i laska się zachowała jak świnia. Zdrada jest tylko i wyłącznie jej winą. Ale. Osobną sprawą są kłótnie, które mogły doprowadzić do rozpadu związku nawet bez zdrady z jej strony. Czasami nie warto, czasem warto odpuścić. Zastanów się, czy to co chcesz powiedzieć jest prawdą, jest potrzebne/pożyteczne i czy to wniesie w Wasze życie dobro? A skoro kłótnia o pastę do zębów nie są ani potrzebne, ani dobre, a tylko prawdziwe, to czy w ogóle warto się kłócić? Po co? Związek to sztuka kompromisów. Czasami nic się nie stanie, jak naczynia chwilę poleżą, a papier toaletowy będzie nie w tę stronę, co lubisz. Nie ma sensu niszczyć sobie nerwów o pierdoły. Życie jest wystarczająco okrutne i okropne, żeby przejmować się jakimiś naczyniami czy pastą do zębów.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clyx0h31w00v7r5p56aoc8gek

Dodane: 22 lipca 2024 - 15:17:06
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy