Przez głupie decyzje w wieku 24 lat na rynku pracy jestem w dupie i jedyne gdzie się nadaję to jakieś najprostsze pracę za minimalną. Poza szkołą dla dorosłych, która mnie nie interesuje, pozostają tylko kursy tak? Zastanawiam się nad kelnerem, barmanem itp, ale to tylko takie przemyślenia na razie. Załóżmy, że zrobiłbym taki kurs. Czy restauracje patrzą wtedy na wykształcenie czy marną historię zawodową? Czy może jednak taki kurs to sporo i daje mi przewagę nad innymi? W ogóle jakie kursy byście polecali w tych czasach? Wiadomo, koparka, wózki widłowe to pewnie największa kasa, ale średnio mnie ciągnie na magazyn czy budowę, do takich typowych fizycznych prac. Nie wiem już... #praca #pracbaza #pytanie

