Dołączyłem do nowej pracy w lipcu tamtego rok. Mija mi właśnie rok. Jestem sam w zespole jako Java Developer, mam 5 lat doświadczenia. Ogólnie zespół składa się z 2 Frontendowców, jednego Testera, Analityka rozdzielonego między dwa zespoły oraz dwóch Product Ownerów (rozdzielonych na dwa zespoły). Jest bardzo dużo rzeczy do robienia i ciągle słyszę o terminach. Codziennie pracuje sumiennie 8h godzin, a mimo to się nie wyrabiam. Nie chcę robić darmowych nadgodzin. Pracuję zdalnie. Rozmawiałem o tym z kierownikiem i taka jest tutaj kultura pracy, to instytucja finansowa. Nie jestem kontraktorem. Powoli dociera do mnie myśl, że nie uciągnę w ten sposób pracując dłużej. Mam dziecko małe w dodatku. Każdy dzień pracy to dla mnie zapiepsz, zdarzają się pojedyczne dni gdzie jest "luźniej". Martwię się, bo nie ma firmy idealnej, w każdej jest źle lub lepiej, jakieś 50% szans na trafienie, że się pracuje normalnie i jest work-life-balance. Mam coraz częściej myśli, że programowanie nie jest dla mnie, zbyt duże tempo prac, jest często presja ze strony managementu i tak dalej. Zastanawiam się nad pójściem w Product Ownera, Analityka czy jakieś spokojniejsze stanowisko za mniejsze pieniądze. Nie mam parcia na pieniądze i zarobki, ponieważ nie mam wygórowanych wymagań, mieszkanie dostałem w spadku po rodzicach w małym mieście i tam pracuję. Czy ktoś zmagał się z podobnymi przemyśleniami? Mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady, bo chyba przeżywam pierwsze wypalenie w życiu i zwątpienie w dalszą pracę jako programista. #praca #pracait #korposwiat #programowanie #programista15k

