Opublikowane
Kurde, trochę #zalesie, bo nie wiem co ze sobą zrobić. Wykończę się psychicznie chyba już do końca. Tydzień temu rzuciłem #pracbaza, która nękała moją psychikę, a na #bezrobocie wcale nie jest lepiej. Mieszkam w takim regionie, że o robotę ciężko, długo walczyłem sam ze sobą, aby się nie zwalniać jednak w końcu pękłem, mimo że wiedziałem, że jest mocnym introwertykiem-piwniczakiem, no ale przez tę robotę nabawiłem sie chyba jakiejś #depresja. Nie umiem być w życiu szczęśliwy, nie wiem nawet w sumie co to mistyczne szczęście mogłoby mi dać. W robocie - źle, na bezrobociu - źle. Chyba jestem nie przystosowany do życia. Na emigrację zarobkową jestem zbyt mocnym piwniczakiem, bez noża na gardle chyba bym się nie odważył, poza tym dzielenie mieszkania z jakimiś obcymi ludźmi, to też nie moja bajka. Mam oszczędności, które pozwolą mi przetrwać jakiś, ale przecież nie mogę być wiecznie bezrobotny, wtedy dostałbym szajby do końca.Moje życie to wieczne zamartwianie się. Nie mam nawet kumpla, z którym mógłbym się tymi przemyśleniami podzielić... Nie wiem, co dalej robić. Nie mam jakichś specjalnych umiejętności ani talentów,ani też nie jestem dynamiczny. Chciałbym po prostu spokojną robotę, bez goniących targetów itd., a przede wszystkim chciałbym być szczęśliwy w życiu. Tylko czy to osiągalne?

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwlaoxuq000n45zags2vssei

Dodane: 25 maja 2024 - 01:10:30
Opublikowane

Autor był widziany10 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy