Jestem definicja slowa przegryw postaram sie jak najbardziej wszystko strescic.Mam fobie spoleczna i boje sie ludzi, jestem totalnie nieprzystosowany do zycia jako dorosly i w spoleczenstwie. Stresuje sie jak mam cos zalatwic na miescie. Jak ide ulica mam wrazenie, ze kazdy zwraca na mnie uwage. Zazwyczaj odwlekam wazne rzeczy na pozniej. Zyje jak nastolatek mimo, ze studiuje. Wiekszosc dni spedzam przed komputerem grajac w gry, ogladajac mecze, przegladajac internet itd.Mam 21 lat nie mam zadnych kolezanek o dziewczynie tym bardziej nie ma co mowic. Kwestia niesmialosci, wycofania do tego sporego kompleksu na punkcie wzrostu. Dzisiaj fryzjer zepsul mi fryzure - obcial mnie za krotko jak dla mnie. Zawsze czulem sie lepiej jak mialem wlosy chociaz do ucha. Uwazalem to za najwiekszy atut u mnie dluzsze geste wlosy. Wiec przez nastepne 2 miesiace, ciezko zebym sie czul atrakcyjny dla kogolwiek. Podobalo mi sie kilka dziewczyn, nigdy do zadnej nie zagadalem po jednej mialem wrazenie, ze moge jej sie podobac ale pewnie to tylko wyobraznia. W podstawowce/gimnazjum mialem dosc spore powodzenie, teraz chyba podchodze pod creepa to sie nie dziwie, ze nie mam kontaktu z kobietami. Nie mam planow co do przyszlosci oprocz tego, zeby pojsc popracowac w wakacje zarobic na studia i przebimbac kolejny rok. Dalej nie mam prawa jazdy, jak wracam do domu rodzinnego chodze na pieszo przez wioske do miasta, z poczatku wydawalo mi sie to fajne taki dluzszy spacerek ale po czasie to no dziwna sprawa - masz te 21 lat i ciagle chodzisz pieszo.edynie z kim mam kontakt na codzien to znajomy z internetu, ludzie ze studiow sa tylko przelotnie, bardzo malo gdziekolwiek razem wychodzimy na miasto. To tez nie do konca moje towarzystwo. Zawsze mialem problem odnalezc sie wsrod rowiesnikow, ciezko bylo mi znalezc kogos z kim mialbym wspolny vibe.Czuje sie totalnie osamotniony, to juz wspominalem wczesniej kazdy weekend spedzam w akademiku, teraz sie szykuja juwenalia ale je tez spedze w akademiku. Nie mam z kim wyjsc, nie jestem osoba kontaktowa ani otwarta, wiec sam nic nie wskoram.Odnosnie tej kontaktowosci czasem szkoda mi ludzi, ktorzy do mnie zagaduja (z przypadku) przykladowo konduktor powiedzial do mnie jakis zart z nawiazaniem, bo tam sie zepsulo cos w wagonie nie potrafilem tego pociagnac, jakos odpowiedziec tylko pokiwalem glowa. Nie czuje sie oswojony z czyms takim. Mam slabe relacje z rodzicami, probuje jakos nieumiejetnie to naprawic. Mimo wszystko moge na nich liczyc i kochaja mnie.Mam niediagnozowana nerwice, tylko do tego zaburzenia jestem pewny. W dziecinstwie mialem wiele natrectw symetryczne ukladanie rzeczy, ciagle pojawiajce sie mysli co po smierci. Bylem doslownie sparalizowany tym, kazdej nocy czytalem swiadectwa ludzi zeby uwierzyc ze jednak cos jest po tej smierci. Jakos samoistnie w pewnym momencie to zniknelo, nie mam pojecia czym to sie moze objawiac obecnie. Moze sie uporalem calkowicie z tym sam nie wiem.Mam za soba nieudany rok na studiach bo nie potrafilem sie odnalezc. Aktualnie studiuje w innym miescie, inne otoczenie. Skonczylem 1 semestr z jednym warunkiem, na drugim mam tez sporo do zaliczenia jeszcze, dea przedmioty na pewno bede musial poprawiac. Jestem totalnie zmeczony wszystkim nie mam takiego zapalu jak na poczatku z drugiej strony nie chce rezygnowac bo w mojej wiosce nic mnie czeka niz jebanie fizyczne w jakims januszexie bez perspektyw. Patrzac po kierunkach na studiach nie ma takiego, ktory by mnie zainteresowal a jak juz to zapewne wyobrazalem go sobie inaczej niz jak to jest. W ogole studiuje glownie dlatego, ze jestem po liceum i nie nabylem zadnych wartosciowych zdolnosci na rynku pracy i zeby miec alternatywe.Studiuje FiR kierunek jak kierunek mysle, ze jak jestes ambitny i pracowity to wiele mozna zdzialac. Czy to otwierajac w firmie, albo praca w finansach. Ja sie nie nadaje na zadna z tych rzeczy, do tego kierunek to nie jest moj konik. Nie przychodze na zajecia z ciekawoscia tylko bardziej z nastawieniem zeby przebimbac swoje. Niektore rzeczy sprawiaja mi trudnosci i zastanawiam sie po co ja tu w ogole jestem, mam warunek na 1 semestrze. Przedmiot byl stosunkowo latwy, ale zabraklo czegos.Smutno mi zycie i mlodosc ucieka, potem juz czeka mnie tylko praca -> dom -> sen i zapetlic do emerytury. Nie wiem co to milosc romantyczna, nie wiem co to prawdziwa przyjazn, nie wiem co to zycie.#gorzkiezale #zalesie #samotnosc #japierdole

