To już nie te czasy, że Polska była mega tania w porównaniu do zachodu.W 2018 wyjechalem za granice i od gdzies tak 2020 ceny w Polsce sa 1:1 z niemieckimi, francuskimi i angielskimi. Spozywka, niektore uslugi, gastronomia, elektronika, auta - wszystko w tej samej cenie. W stanach jest nawet taniej co do ww. produktow.Jedyne gdzie Polska jeszcze ma taniej to mieszkania i niektore uslugi ale tylko niektore bo:- godzina u psychologa w polsce 200-250, we Francji 50-70 euro- Wizyta u specjalisty lekarza w Polsce 350 zlotych w Niemczech 80-100 euro- fryzjer 60 zlotych (tanszy), w niemczech 15 euroAle niestety ceny sa podyktowane popytem, jest klient ktory tyle placi = tyle jest warta usluga. Co oznacza ze Polacy sa O WIELE bardziej bogatsi niz mi sie wydawalo oraz ze ta srednia pensja i wyliczenia GUS to w dupe mozna sobie wsadzic. Rozmawialem z mloda pielegniarka co zarabia 25 tysiecy. Moj kolega senior dev bierze netto milion rocznie. Inny kolega przedsiebiorca zarabia kilkaset tysiecy miesiecznie. Kolega kolezanki ktory jest flipperem na sama reklame wydaje 150 tysiecy miesiecznie. Polska przez ostatnie 5 lat przeskoczyla jakby kilka dziesiecioleci w kapitalizmie. Kazdy kto sie nie wsiadl do pociagu pt "Hipoteki i dobry zawod" przed 2020 przegral zycie i nie ma najmniejszej szansy by nadgonic tak jak Helmuty czy Julien nie maja szansy nadgonic "old money" u siebie juz od spokojnie 30 lat. Ale jedna rzecz mnie niesamowicie zastanawia. Inne kraje ktore maja silniejsze gospodarki ktore nie sa oparte na prostych uslugach oraz na polproduktach (lekarskich, meblarskich czy chemicznych) tez mialy wzrost gospodarczy wiec dlaczego w takim razie dolar nie stoi na 6 zlotych a euro na 7? Przeciez ta inflacja i ten skok pensji i cen powinnien te przyniesc ze soba upadek waluty. #ekonomia #krakow #wroclaw #gdansk #emigracja #pracbaza

