mam juz swoje lata, niejedno w zyciu widzialem ale to co napatrzylem sie na baby jak sie zachowuja kiedy nie ma meza w poblizu to masakra. pracowalem w branzy eventowo rozrywkowej, obslugiwalismy spotkania biznesowe, eventy, spotkania integracyjne itp. głównie duze firmy ale bywaly mniejsze. panie z biur, urzedow itp. historii mnostwo, wiekszosc konczyla sie podobnie. oczywiscie eventy to tylko wymowka, w wiekszosci przypadkow chodzilo o to zeby dobrze sie nabombic i wyszalec przy muzyczce wieczorem. za dnia dystyngowane panie bizneswoman, pelne ę ą a wieczorem i nocy hamulce puszczaly. przykro sie na to patrzylo bo puszczajace sie babska z pierwszym lepszym facetem. glownie babki zamężne, po 30, 40 z dziećmi w domu i mezem ktory czekal na powrót swojej bysnezłowem :)przez pewien czas tłumaczyłem to zmianami kultorowymi, netflixami i filmami typu 50 twarzy greja itp ale starszy gosc ktory ze mną pracował mowił ze tak było odkąd pamięta, czasy sie zmieniają a natura bab nie - dosłownie jak spuszczone ze smyczy. ine wiem jak musieli czuc sie ich mezowie ktorzy niczego nie swiadomi odbierali te babki po powrocie z autokaru, myslac ze dobrz sie bawilai odpoczela. gdyby moja zona wywinela mi choc w 1/10 taki numer jak tam co widzialem - jej rzeczy bylyby momentalnie za drzwiami. kolesie an tych imprezach nie lepsi - bo biora sie za mezatki ale w moich obserwacji to 80% inicjowane bylo przez kobiety. pojawiala sie tez swoista rywalizacja o samców. podobny mechanizm jest obserwowany w uzdrowiskach dla starszych ludzi, gdzie sa potancówki - ale tam juz nie te lata i nie te mozliwosci.przykro naprawde sie patrzylo na to, przykładna żona, która przysiegala wiernosc, po kilku drinkach oddaje sie w calosci przypadkowemu typkowi, zrylo mi to beret mocno. ja idealista, wychowany na micie wiernej polki matki... #kobiety #logikarozowychpaskow

