Opublikowane
Mam problemy z porywczością. Tytułem wstępu. Czy są tu faceci, którzy mieli podobnie i sobie z tym poradzili? Jeżeli tak, to w jaki sposób?Kur*a, lata terapii za mną (8 lat terapii indywidualnej, rok terapii grupowej), leczenia psychiatrycznego też (9 lat, ciągle w leczeniu) i nie mogę wyleczyć się z jakiegoś takiego durnego agresywnego zachowania. Wystarczy, że np. zatrąbi ktoś klaksonem na osiedlu i jak będę akurat na dworze, to podejdę i będę kręcił Małysza, aż problem eskaluje. Wtedy to w ogóle odpalam się totalnie i jedyne czego chcę, to żeby ta osoba wyszła z auta i mnie zaatakowała, żeby doszło do mordobicia. To tylko przykład. Takich sytuacji jest masa. Wyrzucenie niedopałka przez kogoś w aucie przede mną i jest to dla mnie trigger. Przejazd na czerwonym? Potrafię taką osobę dogonić i sam łamiąc przepisy próbować mu wmówić, że to on zrobił źle i znowu - liczyć na to, że będzie chciał się napierdalać. Strasznie mnie to męczy, bo kiedyś wiem, że mogę stracić panowanie nad sobą i ponieść jakieś konsekwencje tego zachowania. Żadne techniki relaksacyjne nie pomogły. Żadne leki, czy to neuroleptyki, które robią z człowieka warzywo czy paroksetyna w dużych dawkach nie potrafiły we mnie tego wyłączyć. Libido było zerowe, czułem się jak zombie, ale agresja i tak we mnie była. Rady pokroju IDŹ NA SIŁOWNIĘ nic nie dadzą, bo na siłownię chodzę regularnie, ze sportami walki też mam coś tam styczność i często jestem 'BITY' na sparingach, i w ogóle to we mnie nie hamuje tych porywczych zachowań.Testosteron nieważne czy na cyklu czy zejście i poniżej widełek - nie ma znaczenia. Spełniony finansowo i zawodowo. Miałem tomograf głowy pod kątem tego czy nie mam guza przysadki (takie było podejrzenie), nic, z głową w porządku (poza zaburzeniem osobowości(narcyz, zdiagnozowany) i nerwicą). Są momenty, że po prostu nie czuję lęku (zabawne, zwłaszcza, że mam nerwicę i ogólnie lęk czuję często) wtedy gdy powinienem go czuć. Jakby nie było we mnie strachu, że mogę dostać po mordzie, że ktoś może mi nóż wbić, że ktoś może po prostu mnie unicestwić. W momencie jak uderzy ciśnienie to nie obchodzi mnie nic tylko dana sytuacja. Nie wiem gdzie szukać pomocy, bo tak jak wspomniałem psychoterapeuci jak i psychiatrzy, którzy mnie leczyli, problem znają i też nie wiedzieli jak go rozwiązać. Zawsze gdy coś takiego odwalę, to potem, po fakcie, jak już opadną emocje, to czuję straszny wstyd - to jedyny moment w życiu, kiedy jestem w stanie odczuwać wstyd, ale tylko gdy nikt nie widzi. Ktoś miał podobnie i udało mu się z tym wygrać? W jaki sposób?#mężczyźni #problemyniebieskichpasków #męskość #mirkokoksy #depresja #psychika #psychologia
110

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@szzzzzz: nie wiem tak do końca. Domysły są różne, ale bazowo można uznać fakt, że rodzice mi na wiele pozwalali bo byłem mocno wyczekiwanym dzieckiem; do tego tata też przejawia cechy narcystyczne (choć nie zdiagnozowałbym pełnego zaburzenia osobowości). Od małego utwierdzano mnie w mojej wyjątkowości, a ja pielęgnowałem swoją niechęć do wszelkiej empatii, uznanie zła i uwielbienie manipulacji (pierwsze książki nt. jak kłamać, jak manipulować, jak czytać ludzi pochłaniałem w wieku 12 lat, nie do końca rozumiejąc co czytam). No i oto jestem :) Myślę, że to też jest pewna odpowiedź psychiki na nerwicę, jakaś próba kompensacji lęku. No i w obecnym stadium, po tylu latach terapii, ja już wiem kiedy to 'narcyzm' dochodzi do głosu i mam dużo autorefleksji. Ten narcystyczny szkielet zostanie ze mną na zawsze, ale i tak dużo przepracowałem.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Kiedys_Mialem_FejmNie pobiłem nigdy nikogo ani nikomu krzywdy nie zrobiłem. Psychicznie może i owszem, ale jestem rozgrzeszony. Nie o tym temat.Emocji ogólnie mi nie brakuje. To jest moment, gdy coś się dzieje to nagle dostaję małpiego rozumu. Czy walę towar? Nie, testosteron, to nie towar, i nie, nie walę, tylko sprawdzałem czy ma on wpływ na moje zachowanie - dlatego wiem, że nie ma. Bo nieważne ile testosteronu mam, nawet jeżeli poniżej skali... to i tak mam problem z agresją.Czy patus, to nie wiem, jednak faktem jest, że nie chciałbym nigdy nikogo skrzywdzić i dlatego szukam porad od osób, które miały podobne problemy.@kabotynoAle co masz na myśli? Terapia mi pomogła, ja terapię 'SKOŃCZYŁEM', a nie zakończyłem. W sensie moje zachowanie, osobowość naprawdę uległa zmianie. Ale tego, że mam taki właśnie przełącznik 'agresora', nie zmieni mi terapia, bo sam muszę jakoś do tego dojść. Tylko nie wiem gdzie szukać już pomocy i zastanawiam się jak inni sobie z tym radzą. Dlatego tego posta napisałem. Bo może są jakieś sposoby, o których nie słyszałem.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cluu2adm1008e0mn05i1hfm9i

Dodane: 10 kwietnia 2024 - 19:05:44
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy