Opublikowane
#kitku #koty #kot #zalesie #mikroanonimPiszę z mikroanonim, bo osoba związana ze sprawą dała radę mnie zidentyfikować na mirko, a nie chcę jej też sprawiać bólu swoim #zalesie.Na mirko i ogólnie w życiu staram się być pozytywny, ewentualnie śmiesznie cynicznym, śmiejąc się przeciwnościom prosto w twarz, nie dając im się złamać, a czasem nie stronić i od czarnego humoru. Ale wczoraj dostałem informacje, że kotka moich rodziców, z uwagi na nawrót choroby nowotworowej brzuszka, musiała zostać uśpiona, a ja dostałem informacje "Czy chciałbyś się dorzucić do kosztów uśpienia?". Do tego dostałem jej zdjęcie jak z wręcz pustymi oczami od bólu leżała sobie w kącie w pozycji idealnego chlebka. I muszę się wam pożalić, że to mnie wewnętrznie rozjebało (nawet pisząc ten post nie mogę powstrzymać łez), a jakbym to zrobił publicznie to nie wiem czy dałbym radę się później pozbierać.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że lata temu, gdy smyrałem ją po bebzonie, wyraźnie czułem, że coś jest nie tak. Że coś tam jest. Ale nikt mnie nie słuchał, a ja nie starałem się być bardziej stanowczy. Teraz siedzę i żale się, bo męczy mnie fakt, że to mogła być moja wina. Mogłem być bardziej zdecydowany czy coś.Więc drogie Miruny i Mirabelki, zaklinam was - Jeżeli smyrając swoje kotki po brzuszku coś poczujecie czego tam nie powinno być to nie bądźcie jak ja pierdołą i to sprawdźcie. Po dobra kitka była.
21

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clusn76vj00gt0mxdaoflgbba

Dodane: 9 kwietnia 2024 - 19:15:35
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
Trzymaj się Mirku
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy