Po przeczytaniu wiadomości na wykopie o śmierci Igi Goch pomyślałem, że to trochę jak ja.Ludzie w komentarzach zastanawiali się, czemu nagle odeszła, skoro miała optymistyczne wpisy. Ale ona stosowała copium od dawna. Też jestem schorowany, nie śmiertelnie, ale mocna fobia społeczna , depresja i problemy trawienne od wielu lat spowodowały, że straciłem bardzo dużo w życiu.Przez lata stosowałem właśnie takie copium, że kiedyś się uda, fobia minie, depresja też, będę mógł jeść co chcę i skupić się na zapewnieniu sobie bytu materialnego.Ale nic takiego się nie dzieje, pomimo włożenia dużego wysiłku. Udało mi się tylko jako tako kontrolować sytuację, a lata stracone.Pracuję na produkcji i kilka dni temu mój zmiennik zmianowy dostał propozycję awansu do biura. Przyjął ją i teraz szkolą go na technologa. Byłem strasznie zły, ale nie na to, że nie wzięli mnie, bo i tak nie lubię tej firmy, ale zły byłem, że ludzie wokół mnie poprawiają swoją sytuację, a ja stoję w miejscu przez schorowany organizm. Już nawet nie patrzę na ludzi ze szkoły, bo jak widzę, że otwierają firmy to mnie dołuje.Nigdy nie uda mi się swobodnie przebywać wśród ludzi, już na zawsze będę musiał się ukrywać, moje miejsce w szeregu zostało wyznaczone. Nie przeze mnie, a przez to gdzie się wychowywałem, kto mnie wychowywał i jakiego mnie spłodzili.Nie mam motywacji do działania, bo wszędzie ogranicza mnie choroba. Staję się coraz starszy, wiek 35 lat, a siedzę w wynajmowanym pokoju i sytuacja na poprawę jest mała.Przestałem już rozmawiać z krewnymi o moim życiu, bo i tak nikt nie zrozumie tego, że, np. zwykłego prawa jazdy boję się zrobić.Moje copium przestało działać i nie dziwię się, że najwięcej samobójów jest właśnie w wieku ok. 40 lat (jest też druga grupa jakoś powyżej 50 roku życia), bo ludzie wykorzystali wszelkie możliwości jakie mieli na poprawę swojego życia i dotarło do nich, że nie uda się.#zalesie #gownowpis #depresja #fobiaspoleczna

