Wiem co czujesz xD ja to w ogole poszlam po bandzie, nieogarnieta, w depresji, prokrastynantka (?)zerowa pamiec i zdolnosci organizacyjne, uzywek troche tam czy siam, mialam kiedys zdiagnozowana tez fobie spoleczna, nienawidze dzwonic przez telefon, w ogole moge miec sporo w skali socjopatii i musze udawac wiele emocji, jestem nieco niezreczna spolecznie i najlepiej mi samej w ciemnym pokoju ... A wiec wybralam idealna kariere terenowego pracownika socjalnego i to jeszcze w obcym kraju w jezyku, ktorego uczylam sie od podstaw w doroslosci i bujam sie w srodowisku ktore przyprawia o gesia skorke jak tam chodze z nozem w kieszeni. I trzymaja mnie na tym stanowisku od poltora roku, oceniaja moja prace na bardzo dobra, a ja sie codziennie budze i mysle co tu sie odjaniepawlilo, przeciez to koszmar na jawie, a jednak chce isc do pracy, lubie jak to boli xD Praca pozwala mi sie rozwijac w jakis zupelnie pokretny sposob, musze byc codziennie najlepsza wersja siebie, duzo osob mi zaufalo, wielu na mnie liczy i ma przede mna respekt, okazuja wdziecznosc i serdecznosc, co bywa dziwne, bo czesto to oni sa natywami, a ja dosc swieza imigrantka i to ja im mowie jak zyc, a oni nie maja z tym problemu. Jestem takim troche czarodziejem, dawno wyczarowalam pewna siebie osobe, ktora nie jestem, a moze w sumie dokladnie nia jestem, ale to do mnie w ogole nie dociera.