Właśnie dziś okazało się że się 4 transfer invitro z drugiej procedury jest negatywny.Jakoś mocno tego już nie przeżywamy i nie zalewamy się łazami. Na pocieszenie obejrzeliśmy ślubne zdjęcia i teledysk z wesela.Minęło 6 lat zrobiliśmy co mogliśmy. Jesteśmy kompletnie zdrowi. Z każdym nie powodzeniem kocham coraz mocniej mojego różowego. Moglibyśmy obdzielić naszą dobrocią conajmniej trójkę dzieci .Działka z uzyskanym pozwoleniem na dom z 4 pokojami idzie pewnie do zmiany i zmniejszenia. Pieniądze na projekt domu który jest obecnie za duży i procedury invitro i lekarzy to majątek. Ale jak patrzę na wszystkich znajomych co mają dzieci i żyją jak pies z kotem i tylko wiecznie narzekają i tylko dzieci trzymają ich razem. To cieszę się że mam wspaniałego różowego i ewentualne dziecko spowodowałoby że bylibyśmy tylko bardziej szczęśliwi.Boli trochę, bo już chodzę na terapię i tabletki pomogły i do wakacji depresja mam nadzieję minie. Na którą na pewno wpłynęły te niepowodzenia. Kochajcie się i jak macie dzieci doceńcie tą drugą połówkę bo bez niej nic by nie było. A dzieci to dzieci pojadą na studia i wyfruną z gniazda a zona czy mąż zostanie ;)#zwiazki #dzieci

