Opublikowane
Pytanie kieruje głównie do osób 20-35 lat mieszkających z drugą połówka. Jak u was wygląda temat podziału obowiązków odnośnie gotowania?Gotujecie wogole obiady? Robi to kobieta? Macie jakiś podział specjalny? Jecie codziennie wg obiad czy raz, dwa razy w tygodniu? Mieszkam od roku sam ale mam się przeprowadzać do mojej różowej i ciekawi mnie sytuacja i ta kwestia w innych związkach. Samemu to wiadomo że raz robiło raz nie ale mieszkając razem to zmienia postać rzeczy.Jak jest u was?#anonimowemirkowyznania

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
ja gotuję dla siebie, ona je na mieście albo gotuje dla siebie
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ona gotuje bo mi się nie chce, zresztą nawet jak mam humor i mi się chce to też wolę żeby ona zrobiła xD wyjątek kiedy jest jakaś okazja to wtedy zamiast robić to zamawiam na odmianę xD
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
W środku tygodnia rano Huel (fire chicken noodles dlamnie i katsu curry dla niej) a w weekendy robimy długi brunch z wieloma małymi daniami, każdy po 2-4 i siedzimy sobie brunchując z godzinkę czy dwie.W zimę obiady podział 50/50 a w lato to kupujemy lunch w kawiarni obok plaży/kortu tenisowego; w weekend różnie.Kolację każdy sam sobie robi - chyba, że piątek albo sobota, to wyjście do restauracji.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Weź se lepiej babę która będzie lubiła gotować, ja myślałem że a chuj tam jakoś to będzie. Nie nie będzie, tragedia i nie chodzi o to że wymagam by był codziennie obiad dwudaniowy (jak mój szwagier o czy mogę powiedzieć dłużej). Ale codzienny lub prawie codzienny wspólny obiad to coś co buduje, i widzisz że kobieta dba o ,,domowe ognisko" a chłop zadowolony. Może to być nawet odgrzewane przez dwa dni, zupa czy coś jednogarnkowe. Ty możesz się przykładać, gotować z nią jak masz czas, sprzątać po lub robić zakupy nie zostawiaj jej z tym samej. Ale niech ona to lubi i robi. Bo moja robi to na odpierdol jakieś gówno co się nie da jeść, wymieszane wszystko z wszystkim bez smaku i składku, po prostu marnuje składniki i to nie tak że czyści lodówkę, z dobrych składników które kupię nie potrafi zrobić prostej rzeczy, jak ona robi zakupy np bo myśli że a teraz coś fajnego zrobię to nie kupi połowy albo coś pomiesza lub oleje najważniejsze składniki i wychodzi gówno. A przy tym syf i ujebane wszystko a to przez brak chęci i skilla manualnego. No kotleta usmaży, ciasto jakieś tam zrobi ale wyjdzie jej jedno na trzy, i to nigdy nie jest do powtórzenia. Zresztą jej matka to też dwie lewe ręce w kuchni. Najbardziej miałem bekę jak u mnie w domu na wakacjach były pierogi z jagodami i ona będzie robić po powrocie. Krzyż na drogę. A teraz są dzieci i też jest to samo robi jakieś gówna (z zdrowej żywności) ale nie jedzą tego bo to nie ma żadnego składu, smaku, nic. No i tata gotuje to im smakuje i jedzą, no i żona też. Robię boxy czasami do pracy na tydzień to mi podbiera bo tak wygodnie. Ona za to ma pretensje że po pracy muszę siedzidziec w kuchni i po powrocie jeść obiad i czy nie mogę w pracy. Raz jej tylko powiedziałem że po to mam dom by w nim jeść i jak mam na mieście jeść to inne rzeczy też mogę na mieście i w pracy robic. Koniec tematu ale gotować dalej nie umie, a tłumacze jej tylko że wystarczą chęci i przyłożenie się do tego
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clt1itsdd005r0m3ziavfkgj9

Dodane: 25 lutego 2024 - 14:03:42
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy