Echh ostatnio cały czas czytam sobie r/Zillenialls i czuję się bardzo staro. Przecież chwilę temu my roczniki 95-00s byliśmy nastolatkami a teraz zbliżamy się do 30ki. 26 lvl i czuj3 się jakby się miało z 500 lat mentalnie. Jezu jeszcze niedawno był 2016 rok, miałem 19 lat i byłem pełen nadziei, pasji, ognia. Budzę się i nagle jest 2024. Nie nadążam za czasem. Nie pamiętam swojego 23 roku życia, po prostu nie istnieje przez pandemię i izolację. Dużo osób ma wymazany rok z życia przez COVID. Problem w tym że ta izolacja ciągnie się do dzisiaj. Znajomi mi zdziadzieli, nikt nie chce nigdzie wychodzić tylko siedzi w domu i opuszcza go jedynie po to by iść do pracy czy do sklepu. Czuję się zagubiony. Stary. Jakby życie miało się już skończyć. Czy to naprawdę koniec? Czy marzenia o fajnym życiu zazwyczaj pozostają marzeniami bo każdy kto przestaje być nastolatkiem gnuśnieje? Wy jak tam macie? Też się czujecie staro, wasi znajomi też nie chcą wychodzić, zaczęli żyć tylko gówniakami, ślubami i kredytami? Sorry za chaotyzm w poście ale jestem po kilku browarach. #feelsy #nostalgia #depresja #gorzkiezale

