#odnowa #problemy #bezrobocie #codalej #życie #zwiazkiCześć Mirki. Czy uważacie że powrót do rodziców mając 26 lat i rozpoczęcie wszystkiego od nowa ma sens? W skrócie. Mieszkam sama od 18 roku życia. Raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio, to znaczy od czerwca zeszłego roku, zycie mi sie posypało. Straciłam super robotę (stanowisko kierownicze) i nie moge nic znaleźć co spelni moje oczekiwania. Mam 26 lat, kilkadziesiąt oszczędności i chłopa z ktorym zupelnie sie nie uklada. Nie czuje tego, on chyba tez przestaje, laczy nas wspolne mieszkanie, rachunki i kot. Uczuć brak, seksu tez.Coraz częściej mam myśli aby to wszystko pier....... i wrócić do rodziców. Zacząć od nowa, ogarnąć siebie i glowe.Czy ktoś z Was podjął taka decyzje? Zaczal wszystko od nowa po tylu latach "na swoim"? Czy w ogole sie da? Poznac nowych znajomych, nauczyć się żyć od nowa w (na chwile obecna) nowym miejscu? Boje sie zaryzykować a zarazem czuje ze musze, bo sie udusze.

