Opublikowane
Wczoraj w pracy umarł pracownik. Po prostu pracował od rana, normalnie. Mijałem go nawet jak szedłem po produkcji. I nagle, ok 14:30 wyszedł z szatni, poszedł do maszyny i po chwili zjechał na ziemię. Tak znikąd. Leżał tak ok 20 min. Co ciekawe po 8 min mijał go kierownik produkcji, jednak fatalnie nie zauważył, bo szukał rzeczy na regale. Przez to pracownik leżał dodatkowe 12 min. Nim został znaleziony. Gdy go odnalazł kolega z maszyny obok (nie widzą się podczas pracy), to już nie było tętna. Od razu rozpoczęła się RKO, karetka była w kilka minut. Gdy przyjechali, to puls wrócił. Z 15 min ogarniali w karetce, po czym pojechali do szpitala. Po 18.00 przyszła wiadomość o śmierci. Bez szczegółów. Pytanie - czy grozi coś zakładowi pracy? Czy grozi coś kierownikowi poza wyrzutami sumienia? #pracbaza #smierc

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cls6h61up00n20mqj8e8ndnfs

Dodane: 3 lutego 2024 - 20:36:24
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy