#it #qa ##testowanieoprogramowaniatl,dr: co warto dalej zrobić ze swoim wykształceniem i kwalifikacjami w mojej sytuacji?Tło: jestem trochę po 30. Skończyłem swego czasu niszowe i jednocześnie dość trudne studia na politechnice które jednak dają fatalne perspektywy zawodowe (wydział chemiczny). Skończyłem tylko inżyniera, nie było sensu ciągnąć magistra. Dodatkowo, przez depresję (na szczęście wyleczoną) kończyłem te studia z poślizgiem. Udało mi się ogarnąć życiowo i ustabilizować. Zakotwiczyłem się po studiach w dość biurowych pracach w energetyce, w pewnym momencie (3 lata temu) zmieniłem pracę na IT - najpierw powiedzmy jako taki service desk, potem typowo przy manualnym testowaniu oprogramowania. Nie wiem w sumie czy mogę określić tę robotę jako QA. Ogólnie sprawdzam sobie czy rozwijana przez mój zespół aplikacja webowa działa i wygląda zgodnie z dokumentacją, błędy w dokumentacji poprawię, dane testowe albo wyklikam w aplilkacji albo sobie z bazy zmienię - technicznie nie muszę za dużo wiedzieć (w przeciwieństwie do domeny biznesowej, ta jest dość trudna). Z racji dofinansowania z firmy zrobiłem sobie z certyfikatów istqb fl (wiem że to nie jest jakiś mega certyfikat - ale jak za darmo...). Po robocie w miarę czasu staram się rozwijać - przerabiałem sobie Postmana (którego nie potrzebuję używać w pracy),czy jakieś bardziej złożone SQL, od jakiegoś czasu uczę się automatyzacji z Selenium - tu jeszcze na pewno sporo roboty przede mną ale też liznąłem podstawy javy czy gita. Zastanawiam się czy w mojej sytuacji warto iść bardziej w jakieś cerfytikaty? Może powinienem jednak zrobić mgr - tylko z czego? Czy warto żebym od nowa cisnął zaocznie informatykę? Na jakieś bootcampy nie patrzę bo jednak mam już pracę i doświadczenie w niej; ogólnie branża u mnie jest stabilna a i firma typowo produktowa, bezrobocie mi prędko nie grozi.

