Ehh chłop założył pustego instagrama żeby zobaczyć co u dawnych znajomych z podwórka, szkoły, dziewczyn do których pisał ale nigdy się nie spotkał, albo podobały się kilka lat temu.. #suicidefuel. Wiem, że instagram zniekształca rzeczywistość ale są przecież story na 24h i te tygodniowe gdzie widać co ludzie robią w każdym tygodniu. Jestem przerażony że ludzie COŚ ROBIĄ w tygodniu, w weekend. Jakieś rowery, wyjazdy z drugą połówką, ze znajomymi, obiad na mieście, itd. Przerażony bo myślałem że jak ja siedzę w domu latami to oni tak samo xD okazuje się że czas się nie zatrzymał a wszyscy poszli dalej tylko ja stanąłem w miejscu. Znajomi pozakładali rodziny i z tego co widać wcale źle na tym nie wyszli jak to się zwykle mówi na wykopie. Najgorsze jest przeglądanie zdjęcie par (a każdy potrafił sobie kogoś znaleźć). Te story z prostych zwykłych czynności jak wspólny obiad na mieście, wspólne gotowanie, opalanie się, przejażdżki autem wieczorem trzymając się za ręce, spontaniczne prezenty, wspólne urodziny, wyjazdy w weekend.. to wszystko takie zwykłe, proste a jednocześnie nieosiągalne. Nawet dawne klasowe kujony którzy nie mieli szans na nikogo stworzyli sobie fajną rodzinkę i to samo łyse sebki którym nie wróżono przyszłości. Wszyscy się zmienili, poszli do przodu. Tworzyli coś przez lata i tworzą dalej. To musi być fajne uczucie kreować sobie wspólną przyszłość z kimś. Wybierać wspólnie meble do mieszkania albo jeździć na wyjazdy tym samym tworząc na przyszłość fajne wspomnienia. Pamiętasz ludzi którzy byli tacy jak ty, potem dostrzegasz że każdy zaczyna iść w swoim kierunku, pierwsze poważne związki, rodzina, dzieci, potem wspólny dom, wakacje i tak się kręci. Cały czas do przodu a ty w miejscu. Kiedy to się stało? Przecież miałem mieć na wszystko czas. Te wszystkie rzeczy zawsze robili dorośli a nie ja. Zawsze było KIEDYŚ TAM ale jeszcze nie teraz. Nie wiem co zrobiłem źle. Przeglądam sobie życie innych w samotności i myślę że chciałbym cofnąć czas..

