Opublikowane
Mam problem z relacjami mojej żony z moją mamą. Moja zona nie lubi mojej mamy. Ok - akceptuje to. Nie zmuszam do kontaktów, mamę zwykle odwiedzałem sam raz na tydzień-dwa + telefon co 1-3 dni. No i pisanie na messie na bierząco. Moja żona ma swoje powody, moja mama jest typową narcyzką, jest specyficzna i bywa uciażliwa. Urodziło nam się dziecko. Ma dwa miesiące. Moja mama była raz. W trzecim tygodniu życia. Mamy 9 tydzień czyli jest 1.5 miesiąca później. Mama miała przyjść jutro ale . Mała złapała katar. Takie dziecko chore jest strasznie marudne - wisi przy piersi, zatkany nos przeszkadza w oddychaniu i spaniu. Mamy łaskawe pod tym kątem dziecko ale te kikka dni jest ciężej. Moja mama już nie może się doczekać, gdy znów zobaczy wnuczkę i chce od 4 tygodni przyjechać a ja ciągle jej odmawiam. A bo to w pologu jesscze bylo ciężko, a bo to przebodźcowana (faktycznie jest po wizytach przebodźcowana i marudna - zauważalna jest zmiana zachowania małej) a bo to brata zaprosiłem... I tak w kółko moja matka jest na wygnaniu. Nie wiem jak jej mam to powiedzieć, że znów nie tym razem. Moja żona argumentuje to tym, że i bez tego jest mała marudna a moja matka głośno mówi (to fakt - bardzo) i ciągle chce na ręce ją brać i dotykać (fakt ostatnio tak było) i długo siedzi (fakt, była dość długo jak na pierwszy raz). Nie ma jednak przeszkody by jej rodzice u nas byli, bo są krótko (to fakt), nie dotykają małej (to fakt) i nie drą się (to fakt). Ale... Oni byli u nas już 3 razy i jutro mają jakąś sprawę do żony, więc będą trzeci. Nie mam serca odmówić mojej mamie po raz kolejny. Ona już i tak jest smutna i uzywa tych swoich mainpulacji, że "ja pójdę do sądu o zabezpieczenie kontaktów z wnuczką!!!" albo wzbudzanie poczucia winy "no tak, nie jestem u was mile widziana", "no tak ona mnie nie lubi" (moja mama na pewno to czuje ale nigdy sie z moją nie pokłóciła). Osobiście chcę, by moja mama miała kontakt z wnuczką regularny. Obecnie rzadziej ale potem raz na tydzień-dwa jest ok moim zdaniem. Nie wiem co zrobić. Argumenty mojej żony są sensowne ale moja mama może czuć się "ta gorsza" i odtracona. Jest na swiecie sama, bo mój ojciec umarł 3 lata temu, rodzice 16.. ma tylko mnie z rodziny i znajomych. Nie pomagam jej prawie nic mimo, że ma niską emeryturę i długi to sobie jakoś organizuje kasę. Nie wiem jak postąpić. Uważam, że mąż powinien zawsze dla swiata być po stronie zony i problemy wyjaśniać między sobą ale uważam, że sprawię krzywdę nojej mamie. A jak będzie tak jak kobieta moja wyrokuje, że mała będzie dawać czadu całą noc bo przebodźcowanie + przeziębienie, to będę miał to wyrzygiwane cały tydzień i się skończy awanturą.... Jak dobrze z tego wyjść? Kto tu ma obiektywnie racje? #rodzina #zwiazki #b0mbelki #relacje

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@damienbudzik weź ty znajdź sobie jakąś kobietę, wejdź w związek i wtedy zacznij dawać rady. Smiechu warte, porady związkowe daje odwieczny przegryw bez szans na dotkniecie kobiety XDDD
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clo8tsrcq000n0mm0fnjsuwcb

Dodane: 27 października 2023 - 18:26:42
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu