Zaczynam mieć tego wszystkiego dość. Od miesiąca nic nie zrobiłem praktycznie, ledwo liznąłem, a muszę sprawozdanie składać, żeby przejść komisję śródokresową na doktoracie. Obliczenia, cholera wie czy dobrze, analizy po tych dwóch latach powinny być skończone, a ja jestem w połowie. Z resztą po tej ocenie roboty będzie w kurwę więcej, a 3/4 nawet nie wiem jak zrobić.NIE UMIEM SIĘ ZMUSIĆ DO PRACY.Jakim cudem ja się na ten doktorat dostałem???? Dlaczego nie umiem się tak bardzo zabrać za robotę, która teoretycznie mi się tak podoba, o której marzyłem i w sumie o której cały czas gadam. Cały dzień przed kompem na jakichś memach, gierkach i filmikach na yt, a mam kurwa 28 lat...Wciskam wszystkim wokoło, że taki zarobiony jestem, miałem zapierdalać, bo podwyżka po ocenie ma być, a zachowuje się jak ameba. Pierdolony pasożyt. Żałosny leń. Jak ja nienawidzę siebie. Jak żyć jak normalny człowiek? Przecież ja powinienem pod mostem mieszkać...#zalesie #depresja #spierdolenie

