#zwiazki #dzieci sprawa wygląda tak że z mężem planowaliśmy cały czas 2 dzieci. Nagle gdy chciałam zacząć się starać bo jest to najlepszy moment póki jeszcze ja nie jestem taka stara, mąż kategorycznie mówi nie. Bo z jednym jest dobrze, bo jedno mu wystarczy, powiedział że tutaj jest egoistą i tak nie chce drugiego. Ciężkie rozmowy od kilku dni, może wylanych łez przeze mnie, żadne argumenty nie docierają o rodzeństwie dla dziecka o jego wpływie na rozwój o mojej potrzebie macierzyństwa, że nigdy tego nie będzie żałować, o tym że jestem coraz starsza, że nie chcieliśmy mieć jedynaka, że mieszkanie robione z myślą o 2 dziecku i nagle wszystko leglo w gruzach. Wręcz błagałam go żeby mi dał nadzieję żeby nie zamykał się tylko na posiadanie jednego dziecka :(Nie mogę sobie z tym poradzić, czuję że straciłam cząstkę siebie, nie wyobrażam sobie małżeństwa w takim niespełnieniu bo sobie nigdy tego nie wybaczę nie wiem co robić ;( mówiłam, czy chce rozwalić małżeństwo i jak on to sobie dalsze życie wyobraża to milczy i dalej jest na nie. :( co mam robić i jak sobie z tym poradzić

