Opublikowane
W dużym skrócie - od kilku miesięcy dostrzegam u siebie andhedonię, tj. praktycznie nic nie sprawia mi przyjemności, a wszystko wydaje się być szare. Dotyczy to oczywiście także rzeczy, które zawsze sprawiały mi przyjemność, jak hobby, któremu byłem zawsze oddany i towarzyszyła mi dziecięca radość i entuzjazm. Ja ogólnie byłem zawsze bardzo stonowany (introwertyk) i z usposobieniem ponuraka na pierwszy rzut oka, ale zawsze byłem też zmotywowany, ciekawy świata i chętny do rozwoju. A teraz mi się kompletnie nic nie chce robić, wszystko jest mi obojętne.Ogólnie osoby trzecie nie zauważyłyby, że coś nie tak, bo normalnie się uśmiecham przy nich i zachowuję tak jak zawsze. Jestem też profesjonalistą, więc np. w pracy wszystko dowożę na takim poziomie co zawsze, ale po prostu entuzjazmu 0 i robię jak za karę. Nie nazwałbym tego wypaleniem, bo nadal uważam, że zajmuję się fajnymi rzeczami, po prostu mnie nie cieszą. Podobnie, jak i żadne inne. Teraz mam trochę więcej wolnego czasu i mega się jarałem, bo całe życie na to czekałem. W końcu czas na hobby, na rozwój, na rzeczy, na które nie miałem nigdy czasu, podróże... A jak przyszło co do czego, to kompletnie nic mi się nie chce i tracę czas. Zmuszam się czasem do robienia ciekawych rzeczy i niby fajnie, ale to nie to, coś się zmieniło. Jaki jest powód mojej zmiany? Trudno wskazać. Najbardziej oczywisty to rozstanie z dziewczyną, które przeżyłem i mnie przybiło. Ale moim zdaniem to nie jest do końca dobry trop. Bo przecież brak radości z życia zaczął się zanim byliśmy razem. Jej obecność rzeczywiście mnie cieszyła, ale fakt faktem na tamtym etapie życie nadal nie robiłem jakoś wielu rzeczy. To, że ona była maskowało tylko objawy, bo mogłem się skupić na relacji, ale nie rozwiązywało problemu. W pewnym sensie działała pozytywnie na mój mindset i świat rzeczywiście był ciut bardziej kolorowy, ale to nadal nie byłem ja w optymalnej formie. Co bardziej niebezpieczne - zawsze byłem osobą bardzo ostrożną. Coś się działo podejrzanego i zapalała mi się lampka, że trzeba coś zmienić, póki jeszcze coś się nie wysypało. Teraz ignoruję te lampki, bo mi naprawdę wszystko jedno. I łudzę się, że i tak z każdym problemem i tak sobie poradzę. Po prostu totalna obojętność na wszystko. Ktoś miał coś podobnego? Co o tym myślicie? Jak ktoś ma jakies dodatkowe pytania chętnie odpowiem.#anhedonia #depresja #zdrowiepsychiczne #zalesie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta
011

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clnahmyvy00rb0m45wxg1t7ua

Dodane: 3 października 2023 - 17:42:06
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu