Od momentu narodzin dziecka (już 2 lata) życie seksualne w moim małżeństwie nie istnieje. Jak staraliśmy się o dziecko, po zajściu w ciąże, jeszcze przed porodem była to inna bajka - częste stosunki, duży pociąg żony w moim kierunku, spontaniczne i namiętne akcje, ogień między nami. Po porodzie oczywiście się to skończyło co zaakceptowałem bo się priorytety zmieniły i sytuacja 'fizyczna'. Jakieś 3 miesiące po porodze zaczęliśmy próbować, na początku było kiepsko więc żona chodziła do fizjoterapeutki i 'fizycznie' wróciła do formy. Problem tylko w tym, że nie nie czuje już ona do mnie pociągu i najwidoczniej nie widzi potrzeby częstych stosunków. Aktualnie kochamy się raz na miesiąc - półtorej i wszystko to wydaje się bardzo wymuszone, czasem mam wrażenie, że chce to tylko 'odhaczyć'. Zero ognia z jej strony, zero namiętności. Rozmawiałem z nią o tym oczywiście ale tłumaczenia były ogólnikowe - zmęczona przez dziecko (żeby nie było - dużo pomagam, pracuje w domu, zajmuje się nim), po całym dniu o tym nie myśli, jak w dzień mamy 'chwilę' to woli ją poświęcić na coś innego Czy mieliście podobne przezycia po narodzinach waszego dziecka? Jak temu zaradziliście? #seks #kiciochpyta #pytanie

