Na tagu #przegryw panują dziwne zasady dotyczące zakresu wzrostu od którego uznaje się że ktoś nie zaliczy, albo nie będzie mieć powodzenia u płci przeciwnej. Najśmieszniejszy jest dolny próg gdzie mówi się że osoby 160-175 cm nie mają szans na stworzenie związku i ogólnie są manletami. Naprawdę? Różnica 15 cm gdzie wzrost <165 jest tak samo rzadko spotykany w społeczeństwie jak osoby powyżej 200 cm uprawnia niektórych osobników poniżej 165 cm do wmawiania tym powyżej 170 że dla nich też over. Założę się że gdyby Ci posiadający 165 cm wzrostu obudzili się o 10 cm wyższymi zamknęliby konta na wykopie i zaczęli żyć. Było wiele sytuacji gdzie ja, osobnik posiadający około 175 cm wzrostu podczas wyjścia w mieszanym towarzystwie na kluby widziałem jak do mojej znajomej podbijał typ około 165 cm wzrostu i go odrzuciła. Potem ta sama dziewczyna mówiła do mnie że podbijał do niej hobbit i się śmiała z tej sytuacji. Absolutnie nie popieram jej zachowania ale jeżeli ta sama dziewczyna później bez obciachu tańczyła na parkiecie, nawet tak bardziej zmysłowo sporo mówi o naszej różnicy wzrostu. Nie mam absolutnie nic do Was ale sami potraficie wyśmiewać osoby powyżej 170 cm że dla nich też over. Według mnie wynika to z małej zadrości gdyż sami chętnie chcielibyście mieć te 10 cm więcej co te śmieszne manlety z siódemką na drugim miejscu. Naprawdę różnica 10 cm gdzie jeszcze Wasz wzrost jest tak rzadki w społeczeństwie to jest ogrom dostrzegalny w każdej sytuacji społecznej. Moje randki były Waszego wzrostu i kilkukrotnie słyszałem od dziewczyn że czują się bezpiecznie gdy idziemy razem (akurat zawsze mam beke z tego bezpieczeństwa podczas gdy żyjemy w XXI wieku ale ok). Nie mam nic absolutnie o normalnych chłopaków 165 cm ale do tych którzy potrafią śmiać się z mojego wzrostu gdzie różnica jest bardzo zauważalna powiem tyle- Mam 175 cm a Ty 165 cm, nie jesteśmy tacy sami#wzrost #przegryw

