#zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #feelsPowiedzcie mi, jak Wy to widzicie ze swojej perspektywy? Od kilku miesięcy jestem w związku z niewiele starszą kobietą. Dziewczyna pochodzi z bogatego domu, jednocześnie nie jest rozkapryszona, pracuje i zna wartość pieniądza czyli coś czego brakuje wielu dzisiejszym bananom. Jest niezależna, ma własne mieszkanie i samochód jednocześnie podkreślając, że to nie jest jej a jej rodziców. Ja znowu jestem po drugiej stronie barykady, pochodzę raczej z biedniejszego domu gdzie nie mogłem liczyć na wsparcie finansowe od strony rodziców. Skończyłem dobre studia, jestem ambitny, zarabiam całkiem nieźle (na pewno więcej od niej), ale jednocześnie nie posiadam samochodu ani własnego mieszkania. Jestem wiec na trochę innym etapie życia niż ona. Czasami taka sytuacja mnie męczy, czuję się w pewien sposób „gorszy” z tego względu, zawsze było mi tłumaczone, że to mężczyzna powinien „prowadzić” związek. Niestety nie czuję się w tej sytuacji komfortowo, ale jeszcze przez jakiś czas nie ulegnie ona zmianie. Jak poradzić sobie z takimi myślami? Czy są racjonalne czy powinienem to olać skoro ona twierdzi, że dla niej to żaden problem?

