Miałem dziś pisać anonima odnośnie chęci wyprowadzki z wojewódzkiego i widzę, że @Tulky zrobił to za mnie. Mam praktycznie te same przemyślenia, poniższy wpis piszę po powrocie z tygodnia urlopu u rodziców. Jak byłem młodszy, to myślałem ciągle o wielkim mieście, wstydziłem się pochodzenia ze wsi. A co się okazało? To, że brakuje mi kontaktu z naturą, przestrzeni koło siebie, dłubania w ogródku i majsterkowania w garażu. Z wielkomiejskich atrakcji z kolei nie korzystam wcale często, nie na tyle bym nie mógł pojechać sobie do nich samochodem raz na pół roku. BTW w mojej opinii większość miastowych z nich nie korzysta (poza studenciakami i młodymi przed ślubem i urodzeniem dziecka), ale to temat na inną dyskusję.Może niekoniecznie chciałbym wrócić na wieś, ale do powiatowego czemu nie? Wszystko jest tam pod ręką, to nie lata 90. albo Ukraina, że tylko 2-3 metropolie i długo długo nic (tzw fakt autentyczny, skąd niby ich pęd do naszych wojewódzkich? - przekładają doświadczenia ze swojego kraju na naszą rzeczywistość). W regionie z którego pochodzę (południowa Wielkopolska) miasteczka powiatowe są całkiem fajnie zadbane. Praca w nich też jest, i to nie tylko za minimalną. Może nie za 15k, ale 7-8 jak najbardziej do osiągnięcia na stanowiskach biurowych przy niemieckich montowniach. Za to można całkiem spokojnie zyć, bez potrzeby wiecznego grindowania skilli ku chwale korpo, bo cena za m² w wojewódzkim ucieka przeciętnemu specjaliście ds. klikania w Excela sprzed nosa zanim zdąży odłożyć 10% na wkład.Miałem pchać się w BK2%, ale niczym program ruszył to tak naprawdę wszystko było już przebrane. I chyba dobrze, bo zrobiłbym głupotę. Oczywiście nie każdy się ze mną zgodzi, ale nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać. Piszę to bo wiem, że nie jestem sam i wielu innych mirków przez ostatnie lata oszukiwało siebie i robią to, czego niekoniecznie od życia oczekują.#wies #miasto #nieruchomosci #przemyslenia

