#malzenstwo #gry Odkąd urodziło mi się dziecko, przestałem praktycznie grać na komputerze, gdzie wcześniej grałem kilka razy w tygodniu po kilka godzin i nie było problemu. Od jakiegoś czasu gram na telefonie w strategię Forge of Empires. Myślałem, że to wypełni mi pustkę po graniu, obecnie jak zagram raz na 2 tygodnie mecz w CSa to jest urwa dobrzej. I tak, wciągnąłem się ostro w foe, trochę przesadziłem i żona mi postawiła ultimatum, że albo ona i rodzina, albo gra. Stwierdziłem, że będę grał tylko w pracy, ale czasami zerkałem na grę w domu. Żona jak to zobaczyła, to stwierdziła, że chce separacji na już i rozwód jak najszybciej. Kurwa mać, nie mam już w życiu żadnej rozrywki, staram się zajmować Kaszojadem itd., poprawiać relację wspólne, a teraz ona chce wyjebać z chaty z dzieckiem. Jak widziałem jakieś posty jak chłop pisze, że jego żona ma nic do gadania to, aż nie chce mi się wierzyć,że może żona mieć tak wyje*ane na męża. Nie wiem ku*wa co robić, nie chce kasować konta, bo lubię tą grę, zapominam o problemach w pracy dzięki niej, a jest ich w chuj. Ja na prawdę kocham żonę i dziecko, uważam, że granie dziennie pół h, zwłaszcza w pracy to nie jest koniec świata.

