Mam i jeszcze dłuższy czas będę miał sądowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.W branży IT, w której pracuję, pojawia się z roku na rok coraz większy nacisk na samozatrudnienie (w branży nazywane z angielskiego "B2B"), tzn. żeby każdy pracownik był odrębną jednoosobową działalnością, a pracodawca fałszywym klientem, bo podatki są wtedy niższe.Aktualnie jeszcze mnie nie wypędzono z branży, tylko co pół roku przy każdej rozmowie o podwyżce pojawia się ten nieprzyjemny dla mnie temat, gdzie zmyślam że przyczyny mojej niechęci do takiej formy współpracy są inne niż naprawdę - mówię, że zależy mi na podleganiu pod kodeks pracy, bo dawniej nie przestrzegano moich praw i boję się powtórzenia sytuacji, muszę wysłuchiwać że z powodu "swojej obsesji na punkcie praw pracowniczych i braku zaufania do firmy oddaję PiS-owi ogromną część pieniędzy" itd.Jak duże jest ryzyko, że za chwilę branża mnie całkowicie wypędzi z powodu braku możliwości prowadzenia działalności? I jak w ogóle najlepiej tłumaczyć się z takiej sytuacji przed pracodawcami naciskającymi na samozatrudnienie, czyli większością branży?#praca #pracait #programowanie #samozatrudnienie #b2b

