Opublikowane
Cześć.Wiem, że pewnie tematów takich było multum ale nie spodziewałem się, że i mnie to spotka. Otóż rozstałem się z narzeczoną po 9 latach bycia razem. Od dłuższego czasu trochę się między nami nie układało. Niestety zmieniałem pracę, budowałem dom i się oddaliłem od niej. Od marca nie jesteśmy razem. Najpierw nie było tak źle, w sensie przez pierwszy miesiąc byłem w wirze zmiany stanowiska, budowy itp. Potem uczciwie przepracowałem swoje błędy które popełniałem w związku, nie szukałem jej błędów. Skupiłem się tylko i wyłącznie na swoich aby wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wiem, że ona się z kimś spotyka. Parę razy się z nią widziałem, nawet pomogłem w kilku sprawach. Ogólnie normalne rozmowy itp, powiedziałem jej też szczerze o swoich uczuciach i o tym, że zrozumiałem swoje zachowanie jakieś dwa miesiące temu. Nie potrafię się pogodzić ze stratą, wiem że cholernie ją kocham i po prostu brakuje mi jej. Żale się wam, bo nie mam komu, nigdy przy mnie nikogo nie ma, ciągle jestem sam. Do tej pory zawsze sobie radziłem emocjonalnie. A w tym przypadku po prostu jestem już totalnie załamany. Niby dobra praca, dobre pieniądze, pobudowany dom...Ale nie widzę w tym żadnego szczęścia. Nie mam nawet siły płakać w samotności. LVL 31.#związek #rozstanie #przegryw #samotność #depresja
220

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Narzeczona od dwóch lat, nie od 9 ;P Od 9 byliśmy razem. No niestety, dom jak widać to nie wyznacznik sukcesu. Byłym spełnionym facetem, gdyby ten dom był dopięciem naszego związku, a tak to zostałem sam. A wrócić na rynek po 9 latach no to trochę człowiek jest zagubiony niestety.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Problem w tym, że nie chcę na tą chwile nikogo szukać. Nie wiem, może robię sobie jakieś niepotrzebne nadzieje. Mam problem z wyjściem do ludzi (nigdy czegoś takiego nie miałem). Na pewno popełniłem jeden z najgorszych błędów w związkach. Uznałem, że jest już "moja" na zawsze i niektóre sprawy niestety mocno zaniedbałem. Ogólnie starałem się ją wspierać zawsze, pomagać itp. Jeżeli chodzi o dom, to nie przywiązywała do tego jakiejś uwagi od dłuższego czasu. Niby spotykam się ze swoimi najbliższymi znajomymi, ale to nic nie pomaga bo ciągle wracam myślami do niej. Jak się z nią zobaczę to po prostu promienieje, wszystko mija a na drugi dzień znów wszystko wraca gdy jej nie ma. Jebana emocjonalna sinusoida.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cll85ltlx016y37iov984z7r3

Dodane: 12 sierpnia 2023 - 17:10:20
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu